Obejrzyjmy spotkanie z czytelnikami, jakie miał Robert Tekieli.
Na przykład tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=_eSE1swaC7k&feature=player_embedded
Oto cztery etapy oddziaływania sekty na człowieka:
1 - bombardowanie miłością
2 - rozmrażanie świadomości i światopoglądu
3 - utrwalanie nowego światopoglądu
4 - zamrażanie światopoglądu
Robert Tekieli mówi tutaj na przykładzie jednego młodego człowieka i sekty Hare Kriszna.
Mówi też, że jeśli człowiek dojdzie i przejdzie czwarty etap to jest załatwiony na amen. Pozostają takiemu czlowiekowi wdrukowane do mózgu "klisze myślowe", które mówią:
miłość to gwałt
przyjaźń oznacza wykorzystanie
itd., itp.
"Im ja w większą głupotę uwierzę, tym jest mi trudniej przyznać się przed samym sobą, że zostałem zrobiony w konia" - to jeden z cytatów z tego wykładu - spotkania.
W naszych warunkach, w Polsce, sekty największy nacisk kładą na kwestie religijne, zwłaszcza na rozbijanie i dezawuowanie kultu Maryjnego - patrz dzisiejszy eksces w Częstochowie.
No to teraz wróćmy do polityki, bo przecież na tym blogu w praktyce niczym innym się nie zajmujemy.
Mam olbrzymią pretensję do Rafała A. Ziemkiewicza za to, że w wielu swoich wystąpieniach używał konstrukcji logicznej mówiącej, że ludzie w Polsce mają do wyboru albo mafię (PO), albo sektę (PiS).
Bo bardzo łatwo wbrew pozorom można całość działań propagandowych PO i sprzyjających im mediów właśnie zdefiniować jako działania sekciarskie. Czysta żywa manipulacja na zasadzie, że ktoś ma jakieś braki emocjonalne i my (PO) wam te braki wyrównamy, zadośćuczynimy waszym potrzebom duchowym.
Jest dokładnie odwrotnie niż w swych wystąpieniach twierdzi RAZ. To nie PiS jest sektą, ale właśnie PO, przy czym oczywiście PiS nie jest również mafią.
PO to po prostu skrzyżowanie mafii z sektą. Mafia to ta wierchuszka a dla lemingów sekta, której trzeba ufać.
Tyle tylko, że sekty wyłapują pojedynczych ludzi, a PO wyhaczyło całkiem sporo odsetek naszego społeczeństwa.
Pytanie jest w związku z tym tylko takie. Jak duży odsetek ludzi przeszło ten czwarty etap powszechnej psychomanipulacji w wykonaniu PO i mediów?
Nie będzie konkluzji, zachęcam do obejrzenia tego wystąpienia Roberta Tekieli. Zachęcam również do innego spojrzenia na krytykę jaką poddają takich ludzi jak RAZ, Warzecha i innych tacy blogerzy jak Corrylus i Toyah.
P.S.
Osobiście nie widziałem nic strasznego w tej dychotomii, którą uprawiał RAZ (sekta versus mafia), teraz rozumiem dlaczego jest to fatalne - bo po prostu nie jest prawdziwe.
To jest tak samo jak z E. Mistewiczem, który zwykł był opisywać PiS jako partię rodem z XIX wieku - archaiczną. Bo to jest opis fałszywy, za to podany przez wygadanego, wykształconego osobnika w dodatku na kartach jakichś tam periodyków - znaczy się guru, który wie co mówi. Przy czym z Mistewiczem było o tyle łatwo po prawej stronie sceny politycznej, że zawsze można mu było wyciągnąć tatusia ubeka i tym sprawę zamknąć.
Ale to nie jest sprawka tatusia ubeka, tylko sprawa prawdy albo fałszu.
This world is totally fugazi
Andrzej.A
"W świetle najnowszych badań historia Polski od 1914 roku winna być napisana od początku" [prof. Paweł Wieczorkiewicz] Obawiam się, że profesor się mylił. Nie tylko historia Polski i nie tylko od 1914, ale historia wszystkich krajów i w praktyce powinniśmy się cofnąć o tysiąc lat i napisać jak było, a nie bajki z mchu i paproci.
09 grudnia 2012
Dwa zdarzenia
W ciągu ostatnich 24 godzin miały miejsce dwa zdarzenia.
1. D. Tusk nawiedził jakiś sklep samoobsługowy gdzieś w Polsce (podobno w Sopocie) gdzie swym przykładem namawiał ludzi do ofiarowywania jakichś drobnych rzeczy (głównie spożywczych) na rzecz osób mniej zamożnych - mówiąc wprost biednych, taich, którym nadchodzące Święta Bożego Narodzenia kojarzą się w tej chwili tylko i wyłącznie z pustkami we własnej kieszeni. Ze zwykłą biedą dnia codziennego. Z tym, że nie można nakarmić dostatnio dzieci, przyzwoicie ich oraz siebie ubrać, oraz z wieloma innymi problemami dnia codziennego.
2. Jakiś osobnik, podobno niezrównoważony, usiłował zniszczyć Obraz Matki Boskiej w Sanktuarium w Częstochowie. Tu oczywiście zachodzi od ręki jedno proste pytanie. Kto, w jakim trybie i jakim cudem był w stanie w tak krótkim czasie stwierdzić, że ten biedny człowiek jest niezrównoważony. Bo podaje się tą informację, o braku równowagi psychicznej, tak jakby to był pewnik. A przecież tego osobnika nie zbadał żaden lekarz psycholog ani psychiatra, bo niby kiedy. To już prędzej za niezrównoważonego można by na podstawie doniesień medialnych uznać znanego Brunona K. z Krakowa.
A ja mam zupełnie inny obraz tych dwóch wydarzeń. To D. Tusk i popierający go osobnicy są niezrównoważeni emocjonalnie. Natomiast ów nieszczęśnik z Częstochowy jest jak najbardziej zrównoważony. Działanie tego człowieka jest prostą konsekwencją przekazu medialnego, który dominuje w mediach.
To D. Tusk i inni, którzy zawodzą nad "mową nienawiści", "wykluczonymi" i innymi pseudo problemach naszego państwa są oderwanymi od rzeczywistości ludźmi żyjącymi w wyimaginowanym - czyli patologicznym, świecie własnej chorej jaźni.
Fakt, wrzucenie do koszyka paczki makaronu, czy innego towaru o długiej trwałości niewiele kosztuje. Zwłaszcza premiera. A jeśli się do tego dołoży całą szopkę medialną z tym związaną, to się okaże, że koszt tej "pomocy" przekroczył budżet kilku schronisk dla bezdomnych za kilka miesięcy, to wtedy dopiero możemy mówić o rzeczywisty zaangażowaniu takiego osobnika jak D. Tusk w pomoc potrzebującym.
Osobiście wolę pomagać konkretnie jakimś fizycznie znanym mi ludziom i to nie od święta, ale systematycznie tydzień po tygodniu przez cały rok.
This world is totally fugazi
Andrzej.A
1. D. Tusk nawiedził jakiś sklep samoobsługowy gdzieś w Polsce (podobno w Sopocie) gdzie swym przykładem namawiał ludzi do ofiarowywania jakichś drobnych rzeczy (głównie spożywczych) na rzecz osób mniej zamożnych - mówiąc wprost biednych, taich, którym nadchodzące Święta Bożego Narodzenia kojarzą się w tej chwili tylko i wyłącznie z pustkami we własnej kieszeni. Ze zwykłą biedą dnia codziennego. Z tym, że nie można nakarmić dostatnio dzieci, przyzwoicie ich oraz siebie ubrać, oraz z wieloma innymi problemami dnia codziennego.
2. Jakiś osobnik, podobno niezrównoważony, usiłował zniszczyć Obraz Matki Boskiej w Sanktuarium w Częstochowie. Tu oczywiście zachodzi od ręki jedno proste pytanie. Kto, w jakim trybie i jakim cudem był w stanie w tak krótkim czasie stwierdzić, że ten biedny człowiek jest niezrównoważony. Bo podaje się tą informację, o braku równowagi psychicznej, tak jakby to był pewnik. A przecież tego osobnika nie zbadał żaden lekarz psycholog ani psychiatra, bo niby kiedy. To już prędzej za niezrównoważonego można by na podstawie doniesień medialnych uznać znanego Brunona K. z Krakowa.
A ja mam zupełnie inny obraz tych dwóch wydarzeń. To D. Tusk i popierający go osobnicy są niezrównoważeni emocjonalnie. Natomiast ów nieszczęśnik z Częstochowy jest jak najbardziej zrównoważony. Działanie tego człowieka jest prostą konsekwencją przekazu medialnego, który dominuje w mediach.
To D. Tusk i inni, którzy zawodzą nad "mową nienawiści", "wykluczonymi" i innymi pseudo problemach naszego państwa są oderwanymi od rzeczywistości ludźmi żyjącymi w wyimaginowanym - czyli patologicznym, świecie własnej chorej jaźni.
Fakt, wrzucenie do koszyka paczki makaronu, czy innego towaru o długiej trwałości niewiele kosztuje. Zwłaszcza premiera. A jeśli się do tego dołoży całą szopkę medialną z tym związaną, to się okaże, że koszt tej "pomocy" przekroczył budżet kilku schronisk dla bezdomnych za kilka miesięcy, to wtedy dopiero możemy mówić o rzeczywisty zaangażowaniu takiego osobnika jak D. Tusk w pomoc potrzebującym.
Osobiście wolę pomagać konkretnie jakimś fizycznie znanym mi ludziom i to nie od święta, ale systematycznie tydzień po tygodniu przez cały rok.
This world is totally fugazi
Andrzej.A
03 grudnia 2012
"Nie jesteśmy zainteresowani powstaniem klasy średniej, bo to nie jest nasz naturalny elektorat"
Tytuł mojego wpisu jest cytatem. Cytatem z wystąpienia jakiegoś osobnika na jednym z zamkniętych posiedzeń UD/UW. Sądzę, że cytat jest prawdziwy, ponieważ słyszałem ten tekst z dwóch niezależnych i nie znających się wzajemnie źródeł, a potem przeczytałem identyczny w wymowie tekst w jakiejś książce.
Dlaczego wracać do tak zamierzchłej przeszłości?
Bo po pierwsze ta przeszłość nie jest ani tak zamierzchła, a po drugie to się nadal dzieje. Nadal się dzieje, czyli Polacy jako Naród są nadal okradani. Na różne skądinąd sposoby.
W czasach, gdy to tytułowe zdanie zostało wypowiedziane sprawa dotyczyła uwłaszczenia ludzi na majątku trwałym, który był. Na przykład na mieszkaniach spółdzielczych, które w jakimś tam trybie miałyby zostać przekształcone w mieszkania własnościowe. Również inny majątek występował wtedy w dosyć dużej obfitości i na pewno jacyś ludzie by coś sensownego z tego zrobili. Ale niestety zadecydowało wtedy to jedno zdanie.
Czasy się zmieniły (czyżby?), no w każdym razie minęło parę lat.
W Polsce pojawiają się zaczątki klasy średniej. I to jest groźne, wręcz najgroźniejsze dla systemu panującego. Bo człowiek żyjący z własnej pracy, na własnym sumptem wytworzonym stanowisku pracy jest człowiekiem niezależnym, w większości myślącym. A człowiek myślący nie pójdzie głosować na byle kogo, a nawet jeżeli raz zagłosuje nie najtrafniej, to potem będzie próbował, zmieniał, aż gdzieś kiedyś w końcu dojdzie do jakichś wniosków.
I tu dochodzimy do tego jak Polacy są okradani obecnie.
Metod jest kilka, a może nawet kilkanaście. Oto lista przykładów.
1. Amber Gold
2. podwykonawcy autostrad i stadionów
3. fundusze inwestycyjne i emerytalne.
We wszystkich tych przypadkach straty ponoszą ludzie, którzy coś mają. Potrafili wypracować jakieś zapasy, zainwestowali licząc na więcej.
I dostali (dostają) po tyłku.
Tracą pieniądze, czasami oszczędności całego życia.
Obserwując to co się wyprawia, można z całym spokojem postawić tezę, że jest to robota celowa. Motywowana właśnie tym zdaniem, które stanowi tytuł mojego wpisu.
This world is totally fugazi
Andrzej.A
Dlaczego wracać do tak zamierzchłej przeszłości?
Bo po pierwsze ta przeszłość nie jest ani tak zamierzchła, a po drugie to się nadal dzieje. Nadal się dzieje, czyli Polacy jako Naród są nadal okradani. Na różne skądinąd sposoby.
W czasach, gdy to tytułowe zdanie zostało wypowiedziane sprawa dotyczyła uwłaszczenia ludzi na majątku trwałym, który był. Na przykład na mieszkaniach spółdzielczych, które w jakimś tam trybie miałyby zostać przekształcone w mieszkania własnościowe. Również inny majątek występował wtedy w dosyć dużej obfitości i na pewno jacyś ludzie by coś sensownego z tego zrobili. Ale niestety zadecydowało wtedy to jedno zdanie.
Czasy się zmieniły (czyżby?), no w każdym razie minęło parę lat.
W Polsce pojawiają się zaczątki klasy średniej. I to jest groźne, wręcz najgroźniejsze dla systemu panującego. Bo człowiek żyjący z własnej pracy, na własnym sumptem wytworzonym stanowisku pracy jest człowiekiem niezależnym, w większości myślącym. A człowiek myślący nie pójdzie głosować na byle kogo, a nawet jeżeli raz zagłosuje nie najtrafniej, to potem będzie próbował, zmieniał, aż gdzieś kiedyś w końcu dojdzie do jakichś wniosków.
I tu dochodzimy do tego jak Polacy są okradani obecnie.
Metod jest kilka, a może nawet kilkanaście. Oto lista przykładów.
1. Amber Gold
2. podwykonawcy autostrad i stadionów
3. fundusze inwestycyjne i emerytalne.
We wszystkich tych przypadkach straty ponoszą ludzie, którzy coś mają. Potrafili wypracować jakieś zapasy, zainwestowali licząc na więcej.
I dostali (dostają) po tyłku.
Tracą pieniądze, czasami oszczędności całego życia.
Obserwując to co się wyprawia, można z całym spokojem postawić tezę, że jest to robota celowa. Motywowana właśnie tym zdaniem, które stanowi tytuł mojego wpisu.
This world is totally fugazi
Andrzej.A
01 grudnia 2012
Pastuch z Argentyny
Ci
źli ludzie wymyślili getto, na sto lat przed Hitlerem, potem
zaprowadzili cztery miliony Żydów do obozów śmierci. Boże wybacz im za
to, za co ja nigdy im nie wybaczę. Ci dranie udając zaniepokojenie
krwawym zabijaniem zwierząt biorą 11 miliardów Euro w każdym roku od
Unii Europejskiej. Józef Stalin był jedynym człowiekiem, który wiedział,
jak traktować Polaków
Źródło (http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-slawomira-sieradzkiego/41763-na-poklosie-poklosia-nie-musielismy-dlugo-czekac-teraz-juz-nawet-importerzy-miesa-zarzucaja-nam-udzial-w-holokauscie)
Nie wiemy oczywiście kim jest człowiek, który takim tekstem sypie. Bo może być zwykłym nieukiem i tumanem, a może też być kimś zupełnie innym.
Oba warianty są dla nas jako Narodu tragiczne.
Bo jeśli to zwykły tuman, to takich tumanów na świecie jest większość i łatwo sobie wyobrazić ocenę opinii światowej publicznej gdy znowu ktoś dojdzie do wniosku, że należy polaczków nauczyć moresu.
Leminżeria, która by nieopacznie i przez przypadek ten tekst przeczytała niech się nie cieszy, bo to głównie ich bedzie się tego moresu uczyć. Bo mohery to są wbrew pozorom na taką sytuację dużo lepiej przygotowane.
Jeśli natomiast ten człowiek jest kimś zupełnie innym niż tumanem i nieukiem, to oznacza, że nawet w odległej Argentynie ruszyła kampania takiego pozycjonowania Polski i Polaków, ażeby nikomu nawet przez myśl nie przeszło zbierać jakieś dary, organizować pomoc humanitarną, czy też nawet osobiście uczestniczyć w jakiejś akcji mającej za cel obronę Polski.
Nie będzie konkluzji, sami pomyślcie dalej. Jako podpowiedź zalecam zapoznanie się z planami tego kapusia Boniego na temat "mowy nienawiści".
This world is totally fugazi
Andrzej.A
Źródło (http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-slawomira-sieradzkiego/41763-na-poklosie-poklosia-nie-musielismy-dlugo-czekac-teraz-juz-nawet-importerzy-miesa-zarzucaja-nam-udzial-w-holokauscie)
Nie wiemy oczywiście kim jest człowiek, który takim tekstem sypie. Bo może być zwykłym nieukiem i tumanem, a może też być kimś zupełnie innym.
Oba warianty są dla nas jako Narodu tragiczne.
Bo jeśli to zwykły tuman, to takich tumanów na świecie jest większość i łatwo sobie wyobrazić ocenę opinii światowej publicznej gdy znowu ktoś dojdzie do wniosku, że należy polaczków nauczyć moresu.
Leminżeria, która by nieopacznie i przez przypadek ten tekst przeczytała niech się nie cieszy, bo to głównie ich bedzie się tego moresu uczyć. Bo mohery to są wbrew pozorom na taką sytuację dużo lepiej przygotowane.
Jeśli natomiast ten człowiek jest kimś zupełnie innym niż tumanem i nieukiem, to oznacza, że nawet w odległej Argentynie ruszyła kampania takiego pozycjonowania Polski i Polaków, ażeby nikomu nawet przez myśl nie przeszło zbierać jakieś dary, organizować pomoc humanitarną, czy też nawet osobiście uczestniczyć w jakiejś akcji mającej za cel obronę Polski.
Nie będzie konkluzji, sami pomyślcie dalej. Jako podpowiedź zalecam zapoznanie się z planami tego kapusia Boniego na temat "mowy nienawiści".
This world is totally fugazi
Andrzej.A
30 listopada 2012
Rzyć Uważam
To jest jedyne sensowne skojarzenie jakie przychodzi do człowieka po tym co się wydarzyło - tak będzie brzmiał nowy tytuł tego tygodnika.
Właściciel usunął naczelnego, na co zareagowała cała redakcja, która stwierdziła, że dalej tego gówna firmować swoimi nazwiskami nie będzie.
To są skądinąd łebscy faceci w większości (i jedna kobitka), to sobie poradzą. Według mnie nie ma obaw.
Sądzę, że system panujący nie przewidział aż tak ostrej reakcji. Zmieniono naczelnego Rzepy - bo de facto naczelnym został Węglarczyk vel Fleiszfarb (Światło) i nic się nie wydarzyło. Ten konkurs co go niby rozpisali, to pic na wodę i fotomontaż. Węglarczyk vel Fleiszfarb (Światło) zostanie i tak albo naczelnym albo v-ce naczelnym i jako typowy oficer polityczny będzie tym interesem z tylnego siedzenia kierował.
I już, już byli pewni swego, że wszystkich trzymają na krótkim sznurku i nagle pierdut. Sznurek się urwał, poplątał, trwa polowanie z nagonką na chętnych do "tygodnika niepokornych"
I oczywiście kto wyskoczył i wpadł w zachwyt - Korwin. To jest dopiero łajza skończona.
I Giertych - akceptowalny endek.
Bój się pan Boga. Jakby o mnie ktoś z KPP powiedział, że jestem akceptowalny Polakiem, to bym ciupasem na kolanach poszedł do Częstochowy i cały czas tej wędrówki bym rozmyślał gdzie i kiedy popełniłem błąd i zszedłem na manowce.
W rodzinie Giertychów takich refleksji brak.
I ten Piński jeden z drugim (bo to dwaj bracia są). Z redaktora NE przeszedł wprost do "Rzyć Uważam". Tak se chlast i przeszedł. Z portalu, który to niby jest ostry wobec władzy, dokumentuje prowokacje milicyjne z Marszu Niepodległości - i tak se przeszedł, chłe, chłe, chłe. A świstak siedzi i zawija w sreberka.
This world is totally fugazi Andrzej.A
Właściciel usunął naczelnego, na co zareagowała cała redakcja, która stwierdziła, że dalej tego gówna firmować swoimi nazwiskami nie będzie.
To są skądinąd łebscy faceci w większości (i jedna kobitka), to sobie poradzą. Według mnie nie ma obaw.
Sądzę, że system panujący nie przewidział aż tak ostrej reakcji. Zmieniono naczelnego Rzepy - bo de facto naczelnym został Węglarczyk vel Fleiszfarb (Światło) i nic się nie wydarzyło. Ten konkurs co go niby rozpisali, to pic na wodę i fotomontaż. Węglarczyk vel Fleiszfarb (Światło) zostanie i tak albo naczelnym albo v-ce naczelnym i jako typowy oficer polityczny będzie tym interesem z tylnego siedzenia kierował.
I już, już byli pewni swego, że wszystkich trzymają na krótkim sznurku i nagle pierdut. Sznurek się urwał, poplątał, trwa polowanie z nagonką na chętnych do "tygodnika niepokornych"
I oczywiście kto wyskoczył i wpadł w zachwyt - Korwin. To jest dopiero łajza skończona.
I Giertych - akceptowalny endek.
Bój się pan Boga. Jakby o mnie ktoś z KPP powiedział, że jestem akceptowalny Polakiem, to bym ciupasem na kolanach poszedł do Częstochowy i cały czas tej wędrówki bym rozmyślał gdzie i kiedy popełniłem błąd i zszedłem na manowce.
W rodzinie Giertychów takich refleksji brak.
I ten Piński jeden z drugim (bo to dwaj bracia są). Z redaktora NE przeszedł wprost do "Rzyć Uważam". Tak se chlast i przeszedł. Z portalu, który to niby jest ostry wobec władzy, dokumentuje prowokacje milicyjne z Marszu Niepodległości - i tak se przeszedł, chłe, chłe, chłe. A świstak siedzi i zawija w sreberka.
This world is totally fugazi Andrzej.A
26 listopada 2012
Senat Uniwersytetu Jagielońskiego
Wszyscy już zapewne się zapoznali z nienawistnym wystąpieniem Grzegorz Brauna, a jak ktoś się nie zapoznał to może sobie poszukać. Tylko odradzam ten fragment, który był prezentowany w TVN, bo to jest dość gruba manipulacja. To spotkanie w Klubie Ronina miało miejsce 10 września, materiał był opublikowany w sieci około dziesięciu dni później. Od tamtej pory minęły 2 miesiące. Nikt się tym przez te dwa miesiące nie interesował, aż wybuchła sprawa Brunona z Krakowa, potem swoje trzy grosze dołożył Nicpoń.
I jak sądzę doszliśmy do sedna problemu.
Sedno problemu tkwi w tym, że na tym spotkaniu był profesor Nowak z UJ. Siedział tam na scenie razem z trzema blogerami i Braunem.
Ale najważniejsze jest to, że profesor Nowak nie zareagował na siejące nienawiść wystąpienie Grzegorza Brauna. Nie wstał, nie wyszedł, nie powiedział nawet, że protestuje.
I tak oto saloon znalazł hak na nielubianego profesora. A nie lubią oni go bardzo. Bo mało kto z profesury, jeszcze w dodatku z UJ tyle im krwi nie napsuł.
W związku z tym sądzę, że w najbliższym czasie zbierze się Senat tego zacnego uczyliszcza i zadecyduje, że profesor Nowak nie może dłużej być wychowawca młodzieży, nie może mieć kontaktu ze studentami, zwłaszcza młodszych roczników. Albowiem profesor Nowak nie gwarantuje właściwej postawy moralnej, właściwego wychowywania młodego pokolenia, w duchu poszanowania dla wszystkich wartości demokratycznych.
Co zostanie napisane w takiej uchwale Senatu UJ to nie ma skądinąd większego znaczenia. Ważne, że profesor Andrzej Nowak zostanie odsunięty od prowadzenia wykładów i innych zajęć.
Saloon i Senat odetchną z ulgą.
Sądzę, że taki będzie ciąg dalszy dziejącej się obecnie rzeczywistości.
This world is totally fugazi
Andrzej.A
I jak sądzę doszliśmy do sedna problemu.
Sedno problemu tkwi w tym, że na tym spotkaniu był profesor Nowak z UJ. Siedział tam na scenie razem z trzema blogerami i Braunem.
Ale najważniejsze jest to, że profesor Nowak nie zareagował na siejące nienawiść wystąpienie Grzegorza Brauna. Nie wstał, nie wyszedł, nie powiedział nawet, że protestuje.
I tak oto saloon znalazł hak na nielubianego profesora. A nie lubią oni go bardzo. Bo mało kto z profesury, jeszcze w dodatku z UJ tyle im krwi nie napsuł.
W związku z tym sądzę, że w najbliższym czasie zbierze się Senat tego zacnego uczyliszcza i zadecyduje, że profesor Nowak nie może dłużej być wychowawca młodzieży, nie może mieć kontaktu ze studentami, zwłaszcza młodszych roczników. Albowiem profesor Nowak nie gwarantuje właściwej postawy moralnej, właściwego wychowywania młodego pokolenia, w duchu poszanowania dla wszystkich wartości demokratycznych.
Co zostanie napisane w takiej uchwale Senatu UJ to nie ma skądinąd większego znaczenia. Ważne, że profesor Andrzej Nowak zostanie odsunięty od prowadzenia wykładów i innych zajęć.
Saloon i Senat odetchną z ulgą.
Sądzę, że taki będzie ciąg dalszy dziejącej się obecnie rzeczywistości.
This world is totally fugazi
Andrzej.A
23 listopada 2012
Ludzie, zrozumcie coś do ciężkiej cholery
Czym się żywi główny ściek medialny?
Odpowiedź: emocjami.
Im bardziej prymitywne i płaskie tym lepiej dla nich.
A cóż jest bardziej prymitywne i płaskie niż działacz PiS-u pytający się na blogu: "Czy można zrobić referendum w sprawie tego, czy można bezkarnie Tuska odstrzelić". Pomijam w tym momencie fakt, że przekaz medialny w tej sprawie został rutynowo zmanipulowany. Bo przecież to jedno zdanie było obocznością, a cały tekst dotyczył aborcji, a nie tego jak się pozbyć obecnej władzy.
Gdyby nie Artur to by się znalazło coś innego, ale oczywiście działacz PiS-u jest dużo bardziej przystający do tez, które główny ściek implantuje do mózgów swoim odbiorcom.
To nie jest kwestia cenzury, czy też autocenzury, jeśli takich tekstów nie piszemy - chociaż tak uważamy, takie nam myśli po głowie chodzą. To jest po prostu kwestia taktyki i strategii. Bo to nie jest żaden wyczyn aby w internecie gromko zakrzyknąć, że Iksiński, Igrekowski i Zetowski to zdrajcy, których należy odstrzelić.
Bo wypisując takie rzeczy, które potem zostają przetworzone odpowiednio główny ściek, dajemy im tylko i wyłącznie amunicję do przekazu propagandowego służącego do indoktrynacji lemingów. A jeśli spojrzymy na kontekst czasowy, to powinniśmy stwierdzić, że połączenie informacji o zatrzymaniu gościa z czterema tonami materiału wybuchowego szykowanego do zniszczenia sejmu wraz z premierem i prezydentem z tym co napisał Nicpoń jest co najmniej nieszczęśliwe. Nie ma tu znaczenia, że informacje o czterech tonach materiału wybuchowego są zwykłą brednią i konfabulacją prokuratury i ABW.
To jest nieszczęśliwe w sensie strategii politycznej.
Nie udzielamy również wywiadów takim instytucjom jak TVN - obejrzyjcie sobie jak został pokazany Nicpoń. Według mnie jak nurek śmietnikowy, który siedzi w papuciach, bawi się laseczką, w otoczeniu drogich mebli i bibelotów. Zrobiono z niego w tym materiale filmowym skrzyżowanie nurka śmietnikowego z nowobogackim parweniuszem. To jest dopiero dramat.
Artur najwyraźniej zapomniał co jakiś czas temu przydarzyło się blogerowi o ksywce GALBA. Który został sflekowany jako zaciekły antysemita za swoje wpisy i wypowiedzi do mediów.
Istnieje takie słowo jak mimikra, które oznacza dostosowanie. A więc dostosujmy się, w sensie powierzchownym, do istniejącej rzeczywistości, nie krzyczmy o powstaniu, obaleniu systemu i wieszaniu zdrajców. Bo to jest przeciwskuteczne. Bo ludzie w swojej masie są przeciwnikami zmian drastycznych - rewolucyjnych.
Mam nadzieję, że mój wywód jest zrozumiały nawet dla najbardziej rycerskiego zwolennika szybkiej zmiany rządów.
This world is totally fugazi
Andrzej.A
Odpowiedź: emocjami.
Im bardziej prymitywne i płaskie tym lepiej dla nich.
A cóż jest bardziej prymitywne i płaskie niż działacz PiS-u pytający się na blogu: "Czy można zrobić referendum w sprawie tego, czy można bezkarnie Tuska odstrzelić". Pomijam w tym momencie fakt, że przekaz medialny w tej sprawie został rutynowo zmanipulowany. Bo przecież to jedno zdanie było obocznością, a cały tekst dotyczył aborcji, a nie tego jak się pozbyć obecnej władzy.
Gdyby nie Artur to by się znalazło coś innego, ale oczywiście działacz PiS-u jest dużo bardziej przystający do tez, które główny ściek implantuje do mózgów swoim odbiorcom.
To nie jest kwestia cenzury, czy też autocenzury, jeśli takich tekstów nie piszemy - chociaż tak uważamy, takie nam myśli po głowie chodzą. To jest po prostu kwestia taktyki i strategii. Bo to nie jest żaden wyczyn aby w internecie gromko zakrzyknąć, że Iksiński, Igrekowski i Zetowski to zdrajcy, których należy odstrzelić.
Bo wypisując takie rzeczy, które potem zostają przetworzone odpowiednio główny ściek, dajemy im tylko i wyłącznie amunicję do przekazu propagandowego służącego do indoktrynacji lemingów. A jeśli spojrzymy na kontekst czasowy, to powinniśmy stwierdzić, że połączenie informacji o zatrzymaniu gościa z czterema tonami materiału wybuchowego szykowanego do zniszczenia sejmu wraz z premierem i prezydentem z tym co napisał Nicpoń jest co najmniej nieszczęśliwe. Nie ma tu znaczenia, że informacje o czterech tonach materiału wybuchowego są zwykłą brednią i konfabulacją prokuratury i ABW.
To jest nieszczęśliwe w sensie strategii politycznej.
Nie udzielamy również wywiadów takim instytucjom jak TVN - obejrzyjcie sobie jak został pokazany Nicpoń. Według mnie jak nurek śmietnikowy, który siedzi w papuciach, bawi się laseczką, w otoczeniu drogich mebli i bibelotów. Zrobiono z niego w tym materiale filmowym skrzyżowanie nurka śmietnikowego z nowobogackim parweniuszem. To jest dopiero dramat.
Artur najwyraźniej zapomniał co jakiś czas temu przydarzyło się blogerowi o ksywce GALBA. Który został sflekowany jako zaciekły antysemita za swoje wpisy i wypowiedzi do mediów.
Istnieje takie słowo jak mimikra, które oznacza dostosowanie. A więc dostosujmy się, w sensie powierzchownym, do istniejącej rzeczywistości, nie krzyczmy o powstaniu, obaleniu systemu i wieszaniu zdrajców. Bo to jest przeciwskuteczne. Bo ludzie w swojej masie są przeciwnikami zmian drastycznych - rewolucyjnych.
Mam nadzieję, że mój wywód jest zrozumiały nawet dla najbardziej rycerskiego zwolennika szybkiej zmiany rządów.
This world is totally fugazi
Andrzej.A
Subskrybuj:
Posty (Atom)