09 listopada 2012

No i co bateryjki

17 i 19 października opublikowałem dwa wpisy, których głównym motywem było stwierdzenie, że te różne celebryty, to zwykłe upadłe kobiety są (z charakteru,  bo płeć tu nie ma znaczenia).
Nie minął miesiąc i tak hołubiony i broniony rzez was Kukiz wyciął wam numer.
No to co zrobicie bateryjki w takiej sytuacji.
Bo Kukiz zapodał, że wycofuje się z komitetu poparcia Marszu z powodu obecności tam pana Kobylańskiego.
Tu skądinąd można by rozwinąć myśl wyrażoną w swoim czasie przez Goebelsa: "Kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą".
Kukiz przyjął za prawdę wielokrotnie powtarzane kłamstwo o rzekomym antysemityzmie Kobylańskiego.
To sobie teraz bateryjki pomyślcie jakim wielkim intelektualistą jest Kukiz skoro zareagował zgodnie z oczekiwaniami wszystkich tych bredni zapodawanych przez GW i WSI24 na temat Kobylańskiego.
Jak długo trzeba będzie czekać, żeby Masłowska wycięła podobny numer, bo według mnie niezbyt długo.

P.S.
Wpisy, o których mowa na początku są tutaj:
1. http://pulldragontail.blogspot.com/2012/10/zaczeo-sie.html
2. http://pulldragontail.blogspot.com/2012/10/za-pozno.html


Venenosi bufones pellem non mutant
Andrzej.A

31 października 2012

Jest taki kraj

Podobno w dodatku demokratyczny.
Od 5 kwietnia 1933 roku nie wolno było obywatelom tego kraju posiadać złota za wyjątkiem biżuterii i drobnych monet.
Za posiadanie złota w sztabach groziły surowe sankcje. Był przymus sprzedaży złota w sztabach do banku po odgórnie wyznaczonej cenie.
Niepodporządkowanie się temu prawu groziło wyrokiem 10 lat więzienia i srogą grzywną.
Dopowiedzmy, że nie były to Niemcy Hitlera, ani Rosja Stalina.
Rozporządzenie to obowiązywało przez 4o lat i zostało zniesione w 1974 roku.
Ten kraj to USA. Grzywna jaką można było zapłacić za posiadanie złota w sztabach wynosiła 250 tysięcy dolarów.
W momencie wprowadzenia tego prawa ustalono cenę zakupu przez banki złota od osób indywidualnych w wysokości 20.67 dolara za uncję, podczas gdy w tym samym czasie cena uncji złota na giełdzie w Londynie wynosiła około 35 dolarów za uncję.

Cofnijmy się trochę w czasie.
2 lipca 1881 prezydent James Abram Garfield zostaje postrzelony przez niezrównoważonego osobnika, przeżywa jednak, ale i tak umiera w dniu 19 września 1881.
Prezydent Garfield był przeciwnikiem utworzenia prywatnego banku centralnego. Znanego obecnie jako FED.

Opiszę jeszcze jeden wcześniejszy przypadek. Prezydent USA, były wojskowy, krzepki pięćdziesięciolatek. Podczas mowy inauguracyjnej przeziębił się. Zmarł w miesiąc później. Gdy po 150 latach dokonano ekshumacji jedyny komunikat jaki ujrzał światło dzienne brzmiał: "wykryto nieznaczące ślady arszeniku we włosach i paznokciach".
No więc nie ma czegoś takiego jak nieznaczące ślady arszeniku we włosach i paznokciach. Włosy i paznokcie mogą rosnąć dosyć długo po śmierci danej osoby - różnie to wygląda. Ale skumulowanie się arszeniku we włosach i paznokciach świadczy o jednym - ten człowiek był truty przez czas dłuższy.

Takich "ciekawostek przyrodniczych" znajdziemy więcej w pewnej książce.
Autor: Song Hongbing
Tytuł: Wojna o pieniądz
Książkę można nabyć przez internet w merlinie, również zamówić przez internet w sieci empik, ale na półkach empiku jej nie widziałem.


Venenosi bufones pellem non mutant
Andrzej.A

30 października 2012

Sekwencja zdjęć satelitarnych

To jest następny element, który wyjdzie na światło dzienne w sprawie Smoleńska. I jest tylko pytanie skąd te zdjęcia wyciekną. Czy prokuratorzy, którzy mogą mieć dość ryzykowania, czy ktoś inny gdzieś indziej te zdjęcia ujawni.
Ja na miejscu prokuratorów to już w tej chwili bym wnioskował o prewencyjny areszt dla osobnika o nazwisku Turowski.

Nie powiem, żebym od razu uważał, że był to zamach. Ale będąc z pierwotnego wykształcenia inżynierem mechanikiem, to ja nie potrzebuję żadnych zaawansowanych teorii ani obliczeń, żeby stwierdzić, że coś tu nie gra. Cienkościenna rura, a takim elementem konstrukcyjnym jest z punktu widzenia wytrzymałości materiałów samolot, nie może się w ten sposób rozsypać jak to widać na tych zdjęciach. Może ulec zgnieceniu, zmiażdżeniu, połamaniu - na skutek działania sił zewnętrznych, ale nie rozpruciu i przenicowaniu - a to jest na tych zdjęciach. Tylko działanie siły od środka - wybuch - może zaowocować takim obrazem zniszczeń.
No i jest potwierdzenie. Znaleziono resztki nitrogliceryny i trotylu.
Tu uwaga dla tych, którzy mogą dać się wpuścić w przekaz medialny, że to są pozostałości po II WŚ. Otóż nitrogliceryna nie była stosowana w stanie czystym podczas II WŚ. Gdyż była w owym czasie materiałem zbyt niebezpiecznym - nie było technologii, która by umożliwiała użycie w sposób bezpieczny dla użytkownika. Teraz ta technologia jest. Owszem w czasie II WŚ używano dynamitu, który jest osuszoną (poprzez dodanie ziemi okrzemkowej) nitrogliceryną. Ale w informacji podano wyraźnie, że chodzi o nitroglicerynę, a nie dynamit.
Zachodzi pytanie dlaczego użyto tak "starodawnych" substancji wybuchowych. Otóż użycie nowocześniejszych, takich jak semtex lub octol, wbrew pozorom ułatwia namierzenie sprawców. Poddanie niespalonych resztek materiału wybuchowego analizie spektrograficznej umożliwia de facto ustalenie źródła pochodzenia - zakładu, który daną partię towaru wyprodukował. Każda linia technologiczna pozostawia swój unikatowy ślad jakichś tam zanieczyszczeń, które pozostają w materiale.
Tymczasem nitroglicerynę to można uzyskać praktycznie w warunkach domowych (odradzam), natomiast trotyl jest powszechnie dostępnym materiałem stosowanym w górnictwie, przy wydobyciu kruszywa w kamieniołomach, w budownictwie.
Dlatego łatwo będzie potencjalnie zrzucić winę na jakiegoś "psychola", który samodzielnie i bez udziału osób trzecich to zrealizował. Pozostaje oczywiście kwestia zapalnika, który zainicjował całą reakcję wybuchu, mechanizm zegarowy, ciśnieniowy czy cokolwiek innego.

Powtórzmy, sekwencja zdjęć satelitarnych, która będzie wprost dowodziła, że był zamach będzie następnym elementem, który wypłynie na światło dzienne.

Venenosi bufones pellem non mutant
Andrzej.A

25 października 2012

Proste porównanie

Miałem wątpliwą przyjemność jechać fragmentem autostrady wychodzącej z Warszawy w kierunku zachodnim. Ponieważ był to moment szczytu komunikacyjnego, to jechało się w  "korku", czyli z prędkością niezbyt rozpędzonego żółwia. Ale to pomijam.
Ponieważ prędkość była taka a nie inna, to można się było przyjrzeć pewnym elementom, które tworzą to "dzieło" myśli i czynu naszych drogowców.
Rdza wyziera w praktyce z każdego elementu, z którego wyzierać może. A przecież te konstrukcje postawiono w czasie ostatnich 2-3 lat. rdzewieją te ekrany i te słupy, na których te ekrany są osadzone. To widać nieuzbrojonym okiem.
I teraz porównanie.
Otóż 3-4 miesiące temu miałem okazję oglądać konstrukcje hal przemysłowych, które powstały w okresie 20 lecia międzywojennego, czyli COP-u.
Ja pragnę tutaj przypomnieć, że Eugeniusz Kwiatkowski, który był głównym twórcą COP-u,  to za pracowników miał w większości niepiśmiennych miejscowych chłopów wraz z ich furmankami. Czyli dało się w sposób przystępny dla każdego wyjaśnić na czym polega praca i co oznacza jakość wykonywanej pracy.
W warunkach dużo bardziej prymitywnych niż obecnie, posiadając dużo gorzej przygotowaną kadrę ludzką dało się wyprodukować konstrukcje, na których nie widać śladu rdzy po ponad 70 latach.
A teraz się nie daje osiągnąć takich norm i jakosci wykonywanej pracy jak ponad 70 lat temu.
Ciekawe dlaczego?


Venenosi bufones pellem non mutant
Andrzej.A

19 października 2012

Za późno

Poprzedni wpis (http://pulldragontail.blogspot.com/2012/10/zaczeo-sie.html) poświęciłem temu, że różni "znani" ludzie estrady, sztuki i ogólnie pojętej kultury zaczęli zauważać, że coś jest w naszym kraju nie w porządku.
W tekście tym wymieniłem 3 nazwiska: Masłowska, Kukiz i Gadowski.
Prorokowałem również, że niedługo następni ludzie kultury zaczną przechodzić na "naszą" stronę i opisałem, wprawdzie bez nazwisk, identyczny schemat, który miał miejsce za PRL-u.
No i podniósł się raban, bo w ostatnim zdaniu mojego wpisu nazwałem tych "nawróconych" per M.D.P.C.K.*
Na portalu niepoprawni.pl doczekałem się nawet zgłoszenia treści mojego wpisu do kasacji, jako urągającemu różnym takim. A jedna z blogerek powołując się na szlachectwo babcine okazała swoją wyższość przez stwierdzenie, że jej babcia nigdy nie używała takich słów i zawsze potrafiła znaleźć zamiennik.

Zrozumienie mojego tekstu oceniam, wśród tych osób, które go skomentowały krytycznie na 0 (słownie: zero)
Co starałem się wyjaśnić w komentarzach doprecyzowujących, ale i to nie pomogło.

No więc potraktujcie ten wpis milusińscy jako uzupełnienie, suplement do tamtego.

1. Nie chodzi fizycznie o te 3 nazwiska, a o schemat, który niewątpliwie się ujawnia.
2. zadajcie komukolwiek z tej trójki, a najlepiej tej tak bronionej przez was Masłowskiej proste pytania: co to jest sofizmat, erystyka, ojkofobia, ksenokracja. Ja mogę dołożyć jeszcze kilka pojęć podstawowych, które osoba wypowiadająca się publicznie na tematy ważne winna znać, a stawiam dolary przeciw orzechom, że Masłowska tych pojęć nie zna. Prawdopodobnie Gadowski będzie je znał, ale już Kukiz na pewno nie.
3.Główny atak poszedł w tym kierunku, że ja się czepiam Masłowskiej. A guzik mnie Masłowska obchodzi - chodzi o schemat.

I wreszcie najważniejsze
Te wypowiedzi, wywiady, prezentowanie swoich poglądów są spóźnione. Spóźnione o co najmniej 2 lata. Tak proszę państwa, ktoś taki jak Kukiz czy Masłowska jako osoby publiczne (celebryci?) jeśli mają takie poglądy, że uznają tych, którzy szczali do zniczy na Krakowskim Przedmieściu za hołotę i tłuszczę to winni to wyartykułować 2 lata temu. Najpóźniej w miesiąc po "happeningu" niejakiego Tarasa.

I ten Kukiz, który ni w pięć ni w dziewięć opowiada dyrdymały o JOW-ach. Gdy tymczasem powinien mieć świadomość, że system JOW, a taki w praktyce obowiązywał w wyborach do Senatu, spowodował, że w Warszawie w jednym z okręgów wyborczych do Senatu dostał się Borowski (tak ten komuch), a nie Romaszewski.
To jaką wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości ma taki Kukiz skoro wygaduje takie dyrdymały.

Masłowska dla odmiany, wielka intelektualistka nagle, którą większość traktowała per michnikowskie gówno. Ale nagle zwrot o 180 stopni, bo raczyła zauważyć, że to hołota szczała do zniczy. Po dwóch latach to zauważyła - znaczy się straszna bystrzacha. Tak jak napisałem wyżej spóźnienie o co najmniej 2 lata.

Powiem wprost.
Jeśli ktoś z celebrytów nie wyartykułował w jakiejkolwiek formie tego, że tłuszcza pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu jest tłuszczą i hołotą 2 lata temu, to ja mam ich dzisiejsze wyznania w głębokim poważaniu i uważam ich za M.D.P.C.K
_____________________________________________________________________________________
*(M)ała, (D)zika, (P)anienka, w (C)zerwonych, (K)ozaczkach - czyli po prostu kurwa.

Venenosi bufones pellem non mutant
Andrzej.A

17 października 2012

Zaczęło się

To jest na razie takie nieśmiałe, takie oboczne i niby zwalczane i sekowane, ale już się zaczęło.
O czym mowa?
O celebrytach. Na razie jest to Masłowska i Kukiz. Później pewnie przyjdą i inni. I z całym spokojem i miną smoka srającego na puszczy będą twierdzić i sierdzić, że oni zawsze byli z nami. Zawsze uważali, że ci, którzy szczali do zniczy na Krakowskim Przedmieściu to hołota.
Redaktor Gadowski nawet napisał list otwarty do Masłowskiej. Gdybym nie wiedział, że głupota, to bym pomyślał, że prowokacja.
Oczywiście są jeszcze ci inni celebrytani, którzy u Jakuba W. nadal szczają do zniczy i przypalają papierosami modlące się staruszki, ale to już końcówka. Niedługo pewnie zobaczymy, być może nawet samego Jakuba W. leżącego krzyżem w którejś świątyni. Nie dajmy się temu zwieźć.

Podobno Masłowska dostała nawet jakąś niepochlebną recenzję w GW - to też jest sposób legendowania, nie nowość.
Patrzmy uważnie, kto i w jakich okolicznościach "nagle przejrzy na oczy", bo takich cudów w nadchodzącym czasie to będziemy obserwować na pęczki wręcz.

W PRL-u sprawa była arcytrudna do wykrycia. Trzeciorzędny aktorzyna (nie chce mi się wymieniać nazwisk), który notorycznie wysługiwał się systemowi nagle doznawał objawienia. Szedł do kościoła, zaczynał się udzielać w Komitecie Prymasowskim, ze trzy razy zagrał w przedstawieniach wystawianych w podziemiach jakiegoś kościoła i już się o nim mówiło, że jest "nasz".

Teraz jest łatwiej, można przywołać wypowiedzi danego ancymonka z przed roku, dwóch, pięciu lat - internet nie zapomina.

Strzeżmy się "nawróconych", bo to zwykłe kurwy są.

Venenosi bufones pellem non mutant
Andrzej.A

15 października 2012

Wiktor But a Smoleńsk

Wiktor But odsiaduje obecnie karę wieloletniego więzienia na terytorium USA. Jako handlarz bronią naraził się wielu i w wielu wymiarach.
Co innego jest jednak istotne w tej chwili.
Otóż w dzisiejszym Urze, można przeczytać, że to właśnie lotnisko w Smoleńsku było tym miejscem, z którego startowały samoloty ze sprzętem, który tak chętnie Wiktor But rozprowadzał po całym świecie.
Pierwszy raz taką informację sprzedał podobno Witold Gadowski, ale ja tego wtedy nie odnotowałem. Co z kolei mówi wiele o systemie medialnym jaki u nas panuje. Obecnie temat ten porusza Stefan Hambura w wywiadzie z braćmi Karnowskimi.
Bo z powyższych informacji wynika, że lotnisko w Smoleńsku było na pewno pod stałą kontrolą amerykańskich satelitów. I nie była to działalność specjalna - okazjonalna z powodu przylotu tam prezydenta Kaczyńskiego, ale działalność rutynowa. Wszak nie jeden Wiktor But jest na świecie i niejeden taki działał i działa w Rosji.

Skądinąd chyba już raz takie zdjęcia satelitarne zostały Polsce przekazane i gdzieś się zawieruszyły.

Stefan Hambura nie mówi wszystkiego, ale z tego co mówi wynika jedno. Za chwilę worek z oszustwami, którymi jesteśmy karmieni od ponad dwóch lat rozpruje się do końca. Już teraz niektórzy prokuratorzy zbierają dokumentację, która ma w przyszłości świadczyć o tym, że oni robili wszystko zgodnie z procedurą - szukają jednym słowem dupochronów już w tej chwili.

Ciąg dalszy nastąpi niewątpliwie niebawem.

Venenosi bufones pellem non mutant
Andrzej.A