Przy okazji wizyty prezydenta USA w Warszawie (bo nie w Polsce) zrobiono pokazówkę. Tej pokazówki nie zrobiły wbrew pozorom Secret Service ale nasze władze.
Przekaz do społeczeństwa był mniej więcej taki:
Patrzcie matołki, jak chcemy to nikt nawet na 100 metrów do prezydenta nie podejdzie, a jak chcemy to możemy spowodować, że prezydent zginie (10-04-2010). I co nam zrobicie leszczyki. Gówno wiecie, gówno możecie, w nogach śpicie.
Ostentacja przekazu była dosyć silna, aczkolwiek nieprawdziwa. Bo dla zdeterminowanej jednostki w dodatku odpowiednio przeszkolonej nie ma problemu z wykonaniem zadania. I nie chodzi o wykonanie misji samobójczej, ale takiej po, której człowiek oddala się z miejsca wykonywania zadania niespiesznym krokiem przez nikogo nie niepokojony.
To, że się wam udało w Smoleńsku nic nie znaczy. Bo to już nie są lata 40-te i 50-te ubiegłego wieku, żeby się dało zamordować w więzieniach i procesach kiblowych 400 tysięcy ludzi. A jak będziecie próbowali to będziecie mieli problemy i te problemy nie będą polegały na tym, że grozi wam więzienie, tylko na czymś dużo bardziej ostatecznym.
W Smoleńsku zginął pierwszy szereg, ale czy to coś zmieniło. Według mnie nic. Jedynie determinacja drugiego i dalszych szeregów wzrosła, żeby dorównać tym, którzy w Smoleński zginęli.
Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A
"W świetle najnowszych badań historia Polski od 1914 roku winna być napisana od początku" [prof. Paweł Wieczorkiewicz] Obawiam się, że profesor się mylił. Nie tylko historia Polski i nie tylko od 1914, ale historia wszystkich krajów i w praktyce powinniśmy się cofnąć o tysiąc lat i napisać jak było, a nie bajki z mchu i paproci.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć prezydenta RP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć prezydenta RP. Pokaż wszystkie posty
30 maja 2011
08 maja 2010
SKANDAL !!!!
Źródło : http://niezalezna.pl/article/show/id/33905
Trzecia czarna skrzynka została przekazana stronie rosyjskiej. Tak bez żenady wypowiedział się prokurator generalny.
Może jeszcze ten zapis z kabiny pilotów, który nagrywała na żywo ABW w czasie trwania całego lotu też zostanie przekazany Rosji?
Mówiąc szczerze nie zdziwię się jeśli coś takiego by nastąpiło.
Mainstream i PO głoszą tezę, że "Państwo Polskie zdało egzamin" w związku z tą tragedią. Ja powiem inaczej. Egzamin to zdało społeczeństwo, bo nikt nie poszedł z koktailami mołotowa podpalać ruską ambasadę, nikt też nie pobił na ulicy żadnego dziennikarza, nikt nie napluł w twarz Olbrychskiemu czy Wajdzie. Tak społeczeństwo zdało egzamin z powściągliwości. I dobrze.
Tylko jak dalej będą sprzedawane w mediach takie bzdury to miarka się może przebrać i ktoś po ryju może zaliczyć.
Natomiast państwo rozumiane jako jego aparat tego egzaminu nie zdało, od początku do końca. Gdzie początkiem było co najmniej zaniechanie ochrony samolotu rządowego i śmierć 96 osób z prezydentem na czele. Środek tego to powielanie bredni wysmażonych nie wiadomo gdzie i przez kogo na przykład o czterokrotnej próbie lądowania. A obecnie całkowity niedowład kompetencyjny i wzajemne przerzucanie się odpowiedzialnością za to, kto w Polsce za to śledztwo odpowiada. Czy tym odpowiedzialnym jest prokurator generalny Seremeta, czy też może szef MSW Miler. Nie wiadomo.
Trzecia czarna skrzynka została przekazana stronie rosyjskiej. Tak bez żenady wypowiedział się prokurator generalny.
Może jeszcze ten zapis z kabiny pilotów, który nagrywała na żywo ABW w czasie trwania całego lotu też zostanie przekazany Rosji?
Mówiąc szczerze nie zdziwię się jeśli coś takiego by nastąpiło.
Mainstream i PO głoszą tezę, że "Państwo Polskie zdało egzamin" w związku z tą tragedią. Ja powiem inaczej. Egzamin to zdało społeczeństwo, bo nikt nie poszedł z koktailami mołotowa podpalać ruską ambasadę, nikt też nie pobił na ulicy żadnego dziennikarza, nikt nie napluł w twarz Olbrychskiemu czy Wajdzie. Tak społeczeństwo zdało egzamin z powściągliwości. I dobrze.
Tylko jak dalej będą sprzedawane w mediach takie bzdury to miarka się może przebrać i ktoś po ryju może zaliczyć.
Natomiast państwo rozumiane jako jego aparat tego egzaminu nie zdało, od początku do końca. Gdzie początkiem było co najmniej zaniechanie ochrony samolotu rządowego i śmierć 96 osób z prezydentem na czele. Środek tego to powielanie bredni wysmażonych nie wiadomo gdzie i przez kogo na przykład o czterokrotnej próbie lądowania. A obecnie całkowity niedowład kompetencyjny i wzajemne przerzucanie się odpowiedzialnością za to, kto w Polsce za to śledztwo odpowiada. Czy tym odpowiedzialnym jest prokurator generalny Seremeta, czy też może szef MSW Miler. Nie wiadomo.
27 kwietnia 2010
Ja czegoś tutaj nie rozumiem (w kwestii tragedii w Smoleńsku)
No właśnie, ja czegoś nie rozumiem.
Rosjanie prowadzą swoje śledztwo, prowadzą. Dojdą pewnie do jakichś wniosków, w tej chwili wszystko jedno jakich.
Tymczasem my możemy prowadzić własne, absolutnie nie związane i nie podporządkowane temu co robią i co przekażą naszej stronie władze Rosji.
Z pokładu rozbitego samolotu wydobyto TRZY czarne skrzynki - dwie firmowe zakładów produkujących i serwisujących tego typu maszyny oraz trzecią NASZĄ, na której wprawdzie tylko zapisywane są parametry techniczne lotu, ale jest to nasza skrzynka, której Rosjanie nawet nie usiłowali odczytywać, tylko przekazali ją naszym władzom.
Jednocześnie w mediach w zeszłym tygodniu pojawiła się informacja, że ABW miała ten samolot, a konkretnie kabinę pilotów, na podsłuchu na żywo, i że było to rejestrowane poprzez jakiś przekaz radiowy u nas w kraju.
To ja się pytam o co chodzi.
Przecież to jest brednia. Jeśli była TRZECIA CZARNA SKRZYNKA i był rejestrowany głos w ABW to nie ma żadnej konieczności oczekiwać na wersję zapodaną nam przez Rosjan. Można samemu we własnym zakresie coś tam opublikować.
Jeżeli była ta TRZECIA czarna skrzynka, to gdzie jest w tej chwili. Jeśli była rejestracja głosów z kabiny pilotów, to gdzie do cholery jest w tej chwili to nagranie.
Po co ta cała szopka.
Rosjanie swoją drogą jakby pomyśleli i byli pewni, że nie mają nic do ukrycia to sami powinni zaordynować przysłanie międzynarodowej komisji do zbadania tego co się wydarzyło pod Smoleńskiem. Sami poprzez utajnianie doprowadzają do tego, że ludzie zaczynają wierzyć w najbardziej nawet dziwaczne teorie.
Rosjanie prowadzą swoje śledztwo, prowadzą. Dojdą pewnie do jakichś wniosków, w tej chwili wszystko jedno jakich.
Tymczasem my możemy prowadzić własne, absolutnie nie związane i nie podporządkowane temu co robią i co przekażą naszej stronie władze Rosji.
Z pokładu rozbitego samolotu wydobyto TRZY czarne skrzynki - dwie firmowe zakładów produkujących i serwisujących tego typu maszyny oraz trzecią NASZĄ, na której wprawdzie tylko zapisywane są parametry techniczne lotu, ale jest to nasza skrzynka, której Rosjanie nawet nie usiłowali odczytywać, tylko przekazali ją naszym władzom.
Jednocześnie w mediach w zeszłym tygodniu pojawiła się informacja, że ABW miała ten samolot, a konkretnie kabinę pilotów, na podsłuchu na żywo, i że było to rejestrowane poprzez jakiś przekaz radiowy u nas w kraju.
To ja się pytam o co chodzi.
Przecież to jest brednia. Jeśli była TRZECIA CZARNA SKRZYNKA i był rejestrowany głos w ABW to nie ma żadnej konieczności oczekiwać na wersję zapodaną nam przez Rosjan. Można samemu we własnym zakresie coś tam opublikować.
Jeżeli była ta TRZECIA czarna skrzynka, to gdzie jest w tej chwili. Jeśli była rejestracja głosów z kabiny pilotów, to gdzie do cholery jest w tej chwili to nagranie.
Po co ta cała szopka.
Rosjanie swoją drogą jakby pomyśleli i byli pewni, że nie mają nic do ukrycia to sami powinni zaordynować przysłanie międzynarodowej komisji do zbadania tego co się wydarzyło pod Smoleńskiem. Sami poprzez utajnianie doprowadzają do tego, że ludzie zaczynają wierzyć w najbardziej nawet dziwaczne teorie.
20 kwietnia 2010
Nie ma kwestii CZY, jest kwestia KTO
Nie ma według mojej oceny kwestii CZY był zamach, jest raczej kwestia KTO to zrobił i zorganizował, oraz kwestia czy to wyjdzie na światło dzienne.
W mojej ocenie dotychczas dostępnego materiału, jak również przysłuchiwania się temu co wyczyniają media można z dosyć dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że zamach był.
Przy czym ja za zamach uważam również celowe zaniechanie podjęcia pewnych czynności, które powinny zostać podjęte w celu zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom RP poza granicami kraju, a Pierwszemu Obywatelowi w szczególności.
Niestety w mojej ocenie pierwsze miejsce na liście podejrzanych znajdują osoby będące obywatelami i w dodatku funkcjonariuszami wojskowych służb specjalnych - umownie nazwijmy ich WSI.
Motywy tego środowiska chyba są w większości znane i nie trzeba ich wymieniać.
Na drugim miejscu Rosja, tu motywy też są znane, od zaszłości aż po działania wyprzedzające czyli chęć przechwycenia przez Rosję naszych złóż gazu łupkowego. To się bardzo szybko okaże, ponieważ jeśli amerykańskie firmy, które właśnie uzyskały koncesje na poszukiwanie i eksploatację tych złóż nagle te koncesje utracą, to będzie to dosyć istotna wskazówka.
Na trzecim miejscu wymienił bym współdziałanie dwóch pierwszych czynników, gdzie każdy z "kontrahentów" załatwiał przy tym swoje sprawy.
Na czwartym miejscu wymienił bym niestety USA.
Motyw: Lech Kaczyński jako pro-państwowiec mógł blokować zbyt łatwe oddawanie pola wobec amerykańskich koncernów chcących eksploatować nasze złoża gazu łupkowego, A te koncerny to nie są harcerze i ludzie o czułych sercach. Niestety znane są przypadki dokonywania przez USA tego typu działań gdzie indziej. A my tak na prawdę nie wiemy jak wielkie są te złoża i jaką przedstawiają wartość. W związku z czym nie wiemy na ile była silna presja na to żeby te koncesje uzyskać i jaką to ma realną wartość.
Teraz zachodzi pytanie czy to wyjdzie na jaw.
Według mnie jest to bardzo prawdopodobne. Obecny przepływ informacji stwarza duże możliwości zarówno do przypadkowego wycieku takich informacji poza ściśle wyznaczone grono, jak i przekazanie takiej informacji świadomie przez niższego szczebla uczestnika takich działań, który się na coś takiego nie godzi.
Świat się skurczył, a czas biegnie szybciej. Takie informacje mogą wypłynąć w Australii, RPA, Ameryce Południowej, gdziekolwiek. Jest tylko kwestia co potencjalny przypadkowy adresat zrobi z mailem, który otrzymał. Wszystko dzieje się również szybciej. Afera Watergate wymagała tygodni i miesięcy śledztwa, dziesiątków rozmów twarzą w twarz, a dzisiaj wystarczy wideokonferencja przez internet a nawet spotkanie na czacie i informacja biegnie dalej.
Ale zobaczymy.
W mojej ocenie dotychczas dostępnego materiału, jak również przysłuchiwania się temu co wyczyniają media można z dosyć dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że zamach był.
Przy czym ja za zamach uważam również celowe zaniechanie podjęcia pewnych czynności, które powinny zostać podjęte w celu zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom RP poza granicami kraju, a Pierwszemu Obywatelowi w szczególności.
Niestety w mojej ocenie pierwsze miejsce na liście podejrzanych znajdują osoby będące obywatelami i w dodatku funkcjonariuszami wojskowych służb specjalnych - umownie nazwijmy ich WSI.
Motywy tego środowiska chyba są w większości znane i nie trzeba ich wymieniać.
Na drugim miejscu Rosja, tu motywy też są znane, od zaszłości aż po działania wyprzedzające czyli chęć przechwycenia przez Rosję naszych złóż gazu łupkowego. To się bardzo szybko okaże, ponieważ jeśli amerykańskie firmy, które właśnie uzyskały koncesje na poszukiwanie i eksploatację tych złóż nagle te koncesje utracą, to będzie to dosyć istotna wskazówka.
Na trzecim miejscu wymienił bym współdziałanie dwóch pierwszych czynników, gdzie każdy z "kontrahentów" załatwiał przy tym swoje sprawy.
Na czwartym miejscu wymienił bym niestety USA.
Motyw: Lech Kaczyński jako pro-państwowiec mógł blokować zbyt łatwe oddawanie pola wobec amerykańskich koncernów chcących eksploatować nasze złoża gazu łupkowego, A te koncerny to nie są harcerze i ludzie o czułych sercach. Niestety znane są przypadki dokonywania przez USA tego typu działań gdzie indziej. A my tak na prawdę nie wiemy jak wielkie są te złoża i jaką przedstawiają wartość. W związku z czym nie wiemy na ile była silna presja na to żeby te koncesje uzyskać i jaką to ma realną wartość.
Teraz zachodzi pytanie czy to wyjdzie na jaw.
Według mnie jest to bardzo prawdopodobne. Obecny przepływ informacji stwarza duże możliwości zarówno do przypadkowego wycieku takich informacji poza ściśle wyznaczone grono, jak i przekazanie takiej informacji świadomie przez niższego szczebla uczestnika takich działań, który się na coś takiego nie godzi.
Świat się skurczył, a czas biegnie szybciej. Takie informacje mogą wypłynąć w Australii, RPA, Ameryce Południowej, gdziekolwiek. Jest tylko kwestia co potencjalny przypadkowy adresat zrobi z mailem, który otrzymał. Wszystko dzieje się również szybciej. Afera Watergate wymagała tygodni i miesięcy śledztwa, dziesiątków rozmów twarzą w twarz, a dzisiaj wystarczy wideokonferencja przez internet a nawet spotkanie na czacie i informacja biegnie dalej.
Ale zobaczymy.
19 kwietnia 2010
Kto chciał to dojechał
Mam na myśli te wszystkie oficjalne delegacje, które miały dotrzeć na pogrzeb Prezydenta i jego małżonki na Wawel.
Chciał prezydent Gruzji i wprawdzie ostro spóźniony, ale dojechał.
Chciał prezydent Czech, który udzielił zresztą radiu czeskiemu takiej wypowiedzi, która w niezbyt dobrym świetle stawia te tak zwane "euro-elity". I dojechał.
Prezydent Łotwy albo Estonii powiedział, że jak się nie da samolotem, to on nawet 18 godzin będzie jechał samochodem.
Mam nieodparte wrażenie, że większa część tych absencji była spowodowana zniechęcającymi wypowiedziami ze strony naszych polityków i tak zwanych kręgów opiniotwórczych. Takie mam niestety podejrzenie. Owszem niczym nie podparte, żadnymi twardymi dowodami, ale tak mi się wydaje. No cóż udało im się.
Tylko kto zdrowo myślący uwierzy, że Angela Merkel nie mogła skoro Horst Keller dał radę. Wszak mieli taki sam dystans do pokonania. I co jednaj osobie startującej z Berlina się udało, a druga "nie mogła". Nie mogła, czy nie chciała.
Ale to może i lepiej, że tak się stało. Widzimy przynajmniej na czym stoimy.
Salon zatriumfuje, już widzę te jutrzejsze nagłówki w GW i TVN.
"Warcholstwo Jarosława Kaczyńskiego przyczyną nieobecności najważniejszych" - lub coś w tym stylu. Tylko co to im da, nic. Ci, którzy protestowali w Krakowie na Franciszkańskiej i tak są przekonani (lub sowicie opłaceni), a reszta. Reszta, chyba wreszcie zaczęła mieć własne zdanie, a nie postępować tak jak napiszą w GW i pokażą w "Szkle kontaktowym".
Chciał prezydent Gruzji i wprawdzie ostro spóźniony, ale dojechał.
Chciał prezydent Czech, który udzielił zresztą radiu czeskiemu takiej wypowiedzi, która w niezbyt dobrym świetle stawia te tak zwane "euro-elity". I dojechał.
Prezydent Łotwy albo Estonii powiedział, że jak się nie da samolotem, to on nawet 18 godzin będzie jechał samochodem.
Mam nieodparte wrażenie, że większa część tych absencji była spowodowana zniechęcającymi wypowiedziami ze strony naszych polityków i tak zwanych kręgów opiniotwórczych. Takie mam niestety podejrzenie. Owszem niczym nie podparte, żadnymi twardymi dowodami, ale tak mi się wydaje. No cóż udało im się.
Tylko kto zdrowo myślący uwierzy, że Angela Merkel nie mogła skoro Horst Keller dał radę. Wszak mieli taki sam dystans do pokonania. I co jednaj osobie startującej z Berlina się udało, a druga "nie mogła". Nie mogła, czy nie chciała.
Ale to może i lepiej, że tak się stało. Widzimy przynajmniej na czym stoimy.
Salon zatriumfuje, już widzę te jutrzejsze nagłówki w GW i TVN.
"Warcholstwo Jarosława Kaczyńskiego przyczyną nieobecności najważniejszych" - lub coś w tym stylu. Tylko co to im da, nic. Ci, którzy protestowali w Krakowie na Franciszkańskiej i tak są przekonani (lub sowicie opłaceni), a reszta. Reszta, chyba wreszcie zaczęła mieć własne zdanie, a nie postępować tak jak napiszą w GW i pokażą w "Szkle kontaktowym".
16 kwietnia 2010
Dlaczego taki jazgot
Dlaczego pochówek Prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu powoduje taki jazgot?
To dosyć proste, ponieważ fakt ten przemodelowuje naszą scenę polityczną na długie dziesięciolecia. Michnikowszczyzna vel Salon od 20 lat steruje nastrojami społecznymi z jednego powodu. Powodem tym jest przyznanie sobie ex catedra "Wyższości Moralnej". Nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo jakim prawem, ale sobie przyznali. I gdy nie mieli w jakiejś tam dyskusji argumentów to zawsze używali tego i było pozamiatane.
Pochówek Prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu wywraca to nieuczciwe założenie, które przez 20 lat sterowało naszą polityką. Będą musieli wypracować nowy mechanizm żeby to zrównoważyć. A wypracowanie takiego mechanizmu nie jest wcale rzeczą trywialną. Ponadto taki nowy mechanizm musi się w świadomości społecznej ugruntować, a na to potrzeba lat jeśli nie dziesiątek lat. Ponadto nie mają ze swego grona nikogo, kto mógłby chociaż potencjalnie pasować również do pochówku na Wawelu. I to też jest problem. Dla Miłosza ledwo się udało wytargować Skałkę.
Wyżej nerek nie podskoczą.
Znika element "wyższości moralnej" - w praktyce nie można go już użyć. Nie można ponadto rozpocząć ponownie opluwania Lecha Kaczyńskiego w mediach po zakończeniu żałoby, to też nie przejdzie.
Zgodzili by się na wiele, ale na to zgodzić się bez walki nie mogli. Zgodzili by się nawet na Aleję Zasłużonych na Powązkach nawet z obowiązkowym wcześniejszym usunięciem stamtąd Bieruta i innych, byle tylko nie był to Wawel.
Oczywiście nie mówię tutaj o tych, którzy biorą udział w tych pikietach na ulicy Franciszkańskiej w Krakowie lub w innych miejscach. Ci to nawet z takich niuansów sobie sprawy nie zdają, zostali poszczuci i robią swoje. Mówię tutaj o centrach decyzyjnych, które ten jazgot spuszczają ze smyczy.
Nie wiem co będą usiłowali wykombinować jeszcze aby temu przeciwdziałać lub przeszkodzić, być może będą po prostu sprawę załatwiać przez przemilczenie i zapomnienie.
To dosyć proste, ponieważ fakt ten przemodelowuje naszą scenę polityczną na długie dziesięciolecia. Michnikowszczyzna vel Salon od 20 lat steruje nastrojami społecznymi z jednego powodu. Powodem tym jest przyznanie sobie ex catedra "Wyższości Moralnej". Nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo jakim prawem, ale sobie przyznali. I gdy nie mieli w jakiejś tam dyskusji argumentów to zawsze używali tego i było pozamiatane.
Pochówek Prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu wywraca to nieuczciwe założenie, które przez 20 lat sterowało naszą polityką. Będą musieli wypracować nowy mechanizm żeby to zrównoważyć. A wypracowanie takiego mechanizmu nie jest wcale rzeczą trywialną. Ponadto taki nowy mechanizm musi się w świadomości społecznej ugruntować, a na to potrzeba lat jeśli nie dziesiątek lat. Ponadto nie mają ze swego grona nikogo, kto mógłby chociaż potencjalnie pasować również do pochówku na Wawelu. I to też jest problem. Dla Miłosza ledwo się udało wytargować Skałkę.
Wyżej nerek nie podskoczą.
Znika element "wyższości moralnej" - w praktyce nie można go już użyć. Nie można ponadto rozpocząć ponownie opluwania Lecha Kaczyńskiego w mediach po zakończeniu żałoby, to też nie przejdzie.
Zgodzili by się na wiele, ale na to zgodzić się bez walki nie mogli. Zgodzili by się nawet na Aleję Zasłużonych na Powązkach nawet z obowiązkowym wcześniejszym usunięciem stamtąd Bieruta i innych, byle tylko nie był to Wawel.
Oczywiście nie mówię tutaj o tych, którzy biorą udział w tych pikietach na ulicy Franciszkańskiej w Krakowie lub w innych miejscach. Ci to nawet z takich niuansów sobie sprawy nie zdają, zostali poszczuci i robią swoje. Mówię tutaj o centrach decyzyjnych, które ten jazgot spuszczają ze smyczy.
Nie wiem co będą usiłowali wykombinować jeszcze aby temu przeciwdziałać lub przeszkodzić, być może będą po prostu sprawę załatwiać przez przemilczenie i zapomnienie.
15 kwietnia 2010
Dlaczego nie ma zgody?
Konkretnie dlaczego część ludzi, takich zwykłych, nie tych celebrytów nie wierzy w to, że ci celebryci szczerze opłakują tych co odeszli.
Przeprowadzimy wywód nie wprost, ale z pozycji odwrotnej.
Weźmy pod rozwagę osobę Pana Ryszarda Bugaja, człowieka który dla ludzi mieniących się prawicowcami powinien być uznawany za diabła wcielonego. Tymczasem nie, nikt na temat Ryszarda Bugaja nie wypisuje głupot, nie uważa go za wcielenie diabła, nikt na nim psów nie wiesza, nikt go nie ośmiesza, nie postponuje, ani mu nie uwłacza i na koniec nikt nie usiłuje go wykluczyć z udziału w publicznej dyskusji poprzez deprecjację działań i osiągnięć.
Jeżeli dochodzi do rozważań nad tezami, które głosi Pan Ryszard Bugaj, to dyskutuje się właśnie z tezami, czy też wnioskami i z reguły mówi się, że są błędne bądź też wadliwe ponieważ to, to i to. Pomimo bycia w skrajnym sporze nikt na nikogo nie bluzga, ani nie wyśmiewa - i na tym polega dyskurs w systemie demokratycznym.
To teraz powróćmy do realiów.
Zawłaszczenie przestrzeni debaty publicznej jakie dokonało się po 1989 roku jest pierwotną przyczyną tej odmowy jaka dotknęła w tej chwili tych, którzy się tak żalą na ten fakt w tym momencie. Wyciągają oczywiście wnioski korzystne dla siebie, że kołtuneria, że ciemnogród, za chwilę ktoś dołoży, że antysemityzm - bo dlaczego nie?
Niestety patrzą na owoce własnej działalności. Przez 20 lat mówili co chcieli nie zwracając uwagi na to co mówi i czego oczekuje reszta społeczeństwa, mając zresztą tą resztę społeczeństwa za motłoch za mierzwę, którą należy "ucywilizować". A nie spojrzeli najpierw w lustro i nie sprawdzili czy sami są dostatecznie cywilizowani aby pouczać innych.
Przez ostatnie 5 lat zafałszowywali świadomie i z pełną premedytacją obraz Prezydenta Kaczyńskiego, świadomie wykluczali z równoprawnej debaty publicznej program i poglądy polityczne i społeczne jakie reprezentował i uosabiał Prezydent Kaczyński i jego obóz. To, że się w tej chwili przyznali, ale przyznali się tylko do części swoich machlojek medialnych. Jak złodzieje złapani za rękę i krzyczący, że to nie ich ręka. A co z obrazem medialnym innych polityków Macierewicza, Olszewskiego, Jarosława Kaczyńskiego, Ziobry i wielu innych. Co z dopuszczeniem do równoprawnej debaty publicznej nad programem, który ci ludzie reprezentują - tu niestety zapada cisza, nikt nic nie wie, nikt nie jest winien tych pytań publicznie nie zadano nawet.
A skoro się przyznali do oczerniania Prezydenta Kaczyńskiego, to może by się przyznali również do tego, że potknięcia obecnego rządu i obecnego Premiera były przemilczane a obraz medialny rządu jest równie fałszywy jak obraz nieżyjącego Prezydenta, tylko że na odwyrtkę.
Tu również cisza, te kwestie również publicznie nie zostały podniesione.
Dlatego nie ma zgody i zgody nie będzie.
Bo kłamstwa sięgają 20 lat wstecz, a czasami jeszcze dawniej. Duża część ludzi musiała by przekreślić większość swojego dorobku, powiedzieć, że cała ich dotychczasowa praca zawodowa była jednym wielkim kłamstwem, a nikt nie ma ochoty na to żeby przekreślać praktycznie całe swoje życie zawodowe.
Bo zamiast dyskusji o programach politycznych różnych opcji robiono medialny szoł. Nie dyskutowano o tym co polityk ma do przekazania, tylko o tym jak się ubiera, jak uśmiecha i jaki ma wzrost - tu też dokonując manipulacji na dużą skalę. W jednej z kampanii wyszło tak, że A.Olechowski, który ma 190 cm wzrostu jest niższy od A.Kwaśniewskiego, który ma około 170cm - a przynajmniej tak to pokazały media.
Jeszcze do niedzieli, czyli do pogrzebu jakoś się to dotelepie, chociaż już dzisiaj pewna "dziennikarka" mówiła, że już po żałobie, już nie ma tłumów. Gdybym dzisiaj nie przejeżdżał w okolicach Torwaru to bym uwierzył, ale przejeżdżałem i wiem, że ta paniusia kłamie.
Od kłamstw medialnych się zresztą cała ta obecna tragedia zaczęła: "cztery podejścia do lądowania", "nacisk Prezydenta na pilota" - wszyscy to pamiętają, bo ja tak.
Nie dziwmy się zatem, że ludzie odmawiają tym "dziennikarzom" i innym z nimi współgrającym prawa do smutku, do okazywania żałoby. Skoro dokonali tylu rzeczy niegodnych to dlaczego mamy wierzyć, że teraz będą się zachowywać godnie już zawsze. Jeszcze się nie wyspowiadali ze swoich wszystkich grzechów, powiedzieli tylko to co musieli powiedzieć, bo część prawdy się niejako przy okazji sama ujawniła. A co z resztą tych opisanych powyżej zarzutów?
Media są stroną konfliktu społecznego i te media grają przeciwko pewnej części społeczeństwa. Tej części społeczeństwa, dla której ważniejsze niż własna kieszeń jest dobro NARODU I PAŃSTWA. Ale też dla tych mediów samo słowo naród jest już podejrzane.
To jakim cudem ma być zgoda. W tej chwili jest coś na kształt zawieszenia broni - bo nie wypada, ale od poniedziałku się zacznie ze zdwojoną siłą.
Zresztą teraz też usiłowano zanegować prawo do pochówku na Wawelu stosując taki charakterystyczny mendowsko - mentorski ton perswazji - mam nadzieję, że nikt się nie ugnie w tej kwestii.
Przeprowadzimy wywód nie wprost, ale z pozycji odwrotnej.
Weźmy pod rozwagę osobę Pana Ryszarda Bugaja, człowieka który dla ludzi mieniących się prawicowcami powinien być uznawany za diabła wcielonego. Tymczasem nie, nikt na temat Ryszarda Bugaja nie wypisuje głupot, nie uważa go za wcielenie diabła, nikt na nim psów nie wiesza, nikt go nie ośmiesza, nie postponuje, ani mu nie uwłacza i na koniec nikt nie usiłuje go wykluczyć z udziału w publicznej dyskusji poprzez deprecjację działań i osiągnięć.
Jeżeli dochodzi do rozważań nad tezami, które głosi Pan Ryszard Bugaj, to dyskutuje się właśnie z tezami, czy też wnioskami i z reguły mówi się, że są błędne bądź też wadliwe ponieważ to, to i to. Pomimo bycia w skrajnym sporze nikt na nikogo nie bluzga, ani nie wyśmiewa - i na tym polega dyskurs w systemie demokratycznym.
To teraz powróćmy do realiów.
Zawłaszczenie przestrzeni debaty publicznej jakie dokonało się po 1989 roku jest pierwotną przyczyną tej odmowy jaka dotknęła w tej chwili tych, którzy się tak żalą na ten fakt w tym momencie. Wyciągają oczywiście wnioski korzystne dla siebie, że kołtuneria, że ciemnogród, za chwilę ktoś dołoży, że antysemityzm - bo dlaczego nie?
Niestety patrzą na owoce własnej działalności. Przez 20 lat mówili co chcieli nie zwracając uwagi na to co mówi i czego oczekuje reszta społeczeństwa, mając zresztą tą resztę społeczeństwa za motłoch za mierzwę, którą należy "ucywilizować". A nie spojrzeli najpierw w lustro i nie sprawdzili czy sami są dostatecznie cywilizowani aby pouczać innych.
Przez ostatnie 5 lat zafałszowywali świadomie i z pełną premedytacją obraz Prezydenta Kaczyńskiego, świadomie wykluczali z równoprawnej debaty publicznej program i poglądy polityczne i społeczne jakie reprezentował i uosabiał Prezydent Kaczyński i jego obóz. To, że się w tej chwili przyznali, ale przyznali się tylko do części swoich machlojek medialnych. Jak złodzieje złapani za rękę i krzyczący, że to nie ich ręka. A co z obrazem medialnym innych polityków Macierewicza, Olszewskiego, Jarosława Kaczyńskiego, Ziobry i wielu innych. Co z dopuszczeniem do równoprawnej debaty publicznej nad programem, który ci ludzie reprezentują - tu niestety zapada cisza, nikt nic nie wie, nikt nie jest winien tych pytań publicznie nie zadano nawet.
A skoro się przyznali do oczerniania Prezydenta Kaczyńskiego, to może by się przyznali również do tego, że potknięcia obecnego rządu i obecnego Premiera były przemilczane a obraz medialny rządu jest równie fałszywy jak obraz nieżyjącego Prezydenta, tylko że na odwyrtkę.
Tu również cisza, te kwestie również publicznie nie zostały podniesione.
Dlatego nie ma zgody i zgody nie będzie.
Bo kłamstwa sięgają 20 lat wstecz, a czasami jeszcze dawniej. Duża część ludzi musiała by przekreślić większość swojego dorobku, powiedzieć, że cała ich dotychczasowa praca zawodowa była jednym wielkim kłamstwem, a nikt nie ma ochoty na to żeby przekreślać praktycznie całe swoje życie zawodowe.
Bo zamiast dyskusji o programach politycznych różnych opcji robiono medialny szoł. Nie dyskutowano o tym co polityk ma do przekazania, tylko o tym jak się ubiera, jak uśmiecha i jaki ma wzrost - tu też dokonując manipulacji na dużą skalę. W jednej z kampanii wyszło tak, że A.Olechowski, który ma 190 cm wzrostu jest niższy od A.Kwaśniewskiego, który ma około 170cm - a przynajmniej tak to pokazały media.
Jeszcze do niedzieli, czyli do pogrzebu jakoś się to dotelepie, chociaż już dzisiaj pewna "dziennikarka" mówiła, że już po żałobie, już nie ma tłumów. Gdybym dzisiaj nie przejeżdżał w okolicach Torwaru to bym uwierzył, ale przejeżdżałem i wiem, że ta paniusia kłamie.
Od kłamstw medialnych się zresztą cała ta obecna tragedia zaczęła: "cztery podejścia do lądowania", "nacisk Prezydenta na pilota" - wszyscy to pamiętają, bo ja tak.
Nie dziwmy się zatem, że ludzie odmawiają tym "dziennikarzom" i innym z nimi współgrającym prawa do smutku, do okazywania żałoby. Skoro dokonali tylu rzeczy niegodnych to dlaczego mamy wierzyć, że teraz będą się zachowywać godnie już zawsze. Jeszcze się nie wyspowiadali ze swoich wszystkich grzechów, powiedzieli tylko to co musieli powiedzieć, bo część prawdy się niejako przy okazji sama ujawniła. A co z resztą tych opisanych powyżej zarzutów?
Media są stroną konfliktu społecznego i te media grają przeciwko pewnej części społeczeństwa. Tej części społeczeństwa, dla której ważniejsze niż własna kieszeń jest dobro NARODU I PAŃSTWA. Ale też dla tych mediów samo słowo naród jest już podejrzane.
To jakim cudem ma być zgoda. W tej chwili jest coś na kształt zawieszenia broni - bo nie wypada, ale od poniedziałku się zacznie ze zdwojoną siłą.
Zresztą teraz też usiłowano zanegować prawo do pochówku na Wawelu stosując taki charakterystyczny mendowsko - mentorski ton perswazji - mam nadzieję, że nikt się nie ugnie w tej kwestii.
Etykiety:
media,
mediokracja,
pogrzeb,
śmierć prezydenta RP,
Wawel
10 kwietnia 2010
Wszyscy zginęli
Źródło: http://www.rp.pl/artykul/2,459498_Nikt_nie_przezyl_katastrofy_.html
Pan Lech KACZYŃSKI Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Pani Maria KACZYŃSKA Małżonka Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
DELEGACJA OFICJALNA
1. Pan Ryszard KACZOROWSKI b. Prezydent RP na Uchodźctwie
2. Pan Krzysztof PUTRA Wicemarszałek Sejmu RP
3. Pan Jerzy SZMAJDZIŃSKI Wicemarszałek Sejmu RP
4. Pani Krystyna BOCHENEK Wicemarszałek Senatu RP
5. Pan Jerzy BAHR Ambasador RP w Federacji Rosyjskiej 6. Pan Władysław STASIAK Szef Kancelarii Prezydenta RP
7. Pan Aleksander SZCZYGŁO Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
8. Pan Jacek SASIN Sekretarz Stanu, Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP 9. Pan Paweł WYPYCH Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP
10. Pan Mariusz HANDZLIK Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP
11. Pan Andrzej KREMER Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
12. Pan Stanisław KOMOROWSKI Podsekretarz Stanu w MON
13. Pan Tomasz MERTA Podsekretarz Stanu w MKiDN
14. Gen. Franciszek GĄGOR Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
15. Pan Andrzej PRZEWOŹNIK Sekretarz ROPWiM
16. Pan Maciej PŁAŻYŃSKI Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”
17. Pan Mariusz KAZANA Dyrektor Protokołu Dyplomatycznego MSZ
PRZEDSTAWICIELE PARLAMENTU RP
1. Pan Leszek DEPTUŁA Poseł na Sejm RP
2. Pan Grzegorz DOLNIAK Poseł na Sejm RP 3. Pani Grażyna GĘSICKA Poseł na Sejm RP
4. Pan Przemysław GOSIEWSKI Poseł na Sejm RP
5. Pan Sebastian KARPINIUK Poseł na Sejm RP
6. Pani Izabela JARUGA – NOWACKA Poseł na Sejm RP
7. Pan Zbigniew WASSERMANN Poseł na Sejm RP
8. Pani Aleksandra NATALLI – ŚWIAT Poseł na Sejm RP
10. Pan Arkadiusz RYBICKI Poseł na Sejm RP
11. Pani Jolanta SZYMANEK – DERESZ Poseł na Sejm RP
12. Pan Wiesław WODA Poseł na Sejm RP
13. Pan Edward WOJTAS Poseł na Sejm RP
14. Pani Janina FETLIŃSKA Senator RP
15. Pan Stanisław ZAJĄC Senator RP
OSOBY TOWARZYSZĄCE
1. Pan Janusz KOCHANOWSKI Rzecznik Praw Obywatelskich
2. Pan Sławomir SKRZYPEK Prezes Narodowego Banku Polskiego
3. Pan Janusz KURTYKA Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
4. Pan Janusz KRUPSKI Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
PRZEDSTAWICIELE KOŚCIOŁÓW I WYZNAŃ RELIGIJNYCH
1. Ks. Bp. gen. dyw. Tadeusz PŁOSKI Ordynariusz Polowy Wojska Polskiego
2. Abp gen. bryg. Miron CHODAKOWSKI Prawosławny Ordynariusz Wojska Polskiego
3. Ks. płk Adam PILCH Ewangelickie Duszpasterstwo Polowe 4. Ks. ppłk Jan OSIŃSKI Ordynariat Polowy Wojska Polskiego
PRZEDSTAWICIELE RODZIN KATYŃSKICH I INNYCH STOWARZYSZEŃ
1. Pan Edward DUCHNOWSKI Sekretarz Generalny Związku Sybiraków
2. Ks. prałat Bronisław GOSTOMSKI
3. Ks. Józef JONIEC Prezes Stowarzyszenia Parafiada
4. Ks. Zdzisław KRÓL Kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej 1987-2007 5. Ks. Andrzej KWAŚNIK Kapelan Federacji Rodzin Katyńskich
6. Pan Tadeusz LUTOBORSKI
7. Pani Bożena ŁOJEK Prezes Polskiej Fundacji Katyńskiej
8. Pan Stefan MELAK Prezes Komitetu Katyńskiego
9. Pan Stanisław MIKKE Wiceprzewodniczący ROPWiM
10. Pani Bronisława ORAWIEC - LOFFLER
11. Pani Katarzyna PISKORSKA
12. Pan Andrzej SARIUSZ – SKĄPSKI Prezes Federacji Rodzin Katyńskich
13. Pan Wojciech SEWERYN
14. Pan Leszek SOLSKI
15. Pani Teresa WALEWSKA – PRZYJAŁKOWSKA Fundacja „Golgota Wschodu”
16. Pani Gabriela ZYCH
17. Pani Ewa BĄKOWSKA wnuczka Gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego
18. Pani Maria BOROWSKA
19. Pan Bartosz BOROWSKI
20. Pan Dariusz MALINOWSKI
PRZEDSTAWICIELE SIŁ ZBROJNYCH RP
1. Gen. broni Bronisław KWIATKOWSKI Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP
2. Gen. broni pil. Andrzej BŁASIK Dowódca Sił Powietrznych RP
3. Gen. dyw. Tadeusz BUK Dowódca Wojsk Lądowych RP
4. Gen. dyw. Włodzimierz POTASIŃSKI Dowódca Wojsk Specjalnych RP 5. Wiceadmirał Andrzej KARWETA Dowódca Marynarki Wojennej RP
6. Gen. bryg. Kazimierz GILARSKI Dowódca Garnizonu Warszawa
Konstytucja RP mówi, że
Art. 131.
1. Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej. Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny na wniosek Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej.
2. Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej w razie:
1) śmierci Prezydenta Rzeczypospolitej,
2) zrzeczenia się urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
3) stwierdzenia nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej lub innych przyczyn nieobjęcia urzędu po wyborze,
4) uznania przez Zgromadzenie Narodowe trwałej niezdolności Prezydenta Rzeczypospolitej do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia, uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego,
5) złożenia Prezydenta Rzeczypospolitej z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.
3. Jeżeli Marszałek Sejmu nie może wykonywać obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej, obowiązki te przejmuje Marszałek Senatu.
4. Osoba wykonująca obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej nie może postanowić o skróceniu kadencji Sejmu.
Mój komentarz.
Z innych zapisów konstytucji wynika, że wybory prezydenckie powinny odbyć się jeszcze przed wakacjami, czyli że cały kalendarz wyborczy ulega totalnemu wywróceniu.
Stawiam tezę, że jeżeli Jarosław Kaczyński zdecyduje się startować w wyborach na prezydenta, to ma praktycznie zwycięstwo w kieszeni. Ale możliwym jest również, że złoży mandat i odejdzie z polityki, bo wbrew temu co o Nim mówią media, to nie jest cyborg latający z nożem w zębach.
Pan Lech KACZYŃSKI Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Pani Maria KACZYŃSKA Małżonka Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
DELEGACJA OFICJALNA
1. Pan Ryszard KACZOROWSKI b. Prezydent RP na Uchodźctwie
2. Pan Krzysztof PUTRA Wicemarszałek Sejmu RP
3. Pan Jerzy SZMAJDZIŃSKI Wicemarszałek Sejmu RP
4. Pani Krystyna BOCHENEK Wicemarszałek Senatu RP
5. Pan Jerzy BAHR Ambasador RP w Federacji Rosyjskiej 6. Pan Władysław STASIAK Szef Kancelarii Prezydenta RP
7. Pan Aleksander SZCZYGŁO Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
8. Pan Jacek SASIN Sekretarz Stanu, Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP 9. Pan Paweł WYPYCH Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP
10. Pan Mariusz HANDZLIK Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP
11. Pan Andrzej KREMER Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
12. Pan Stanisław KOMOROWSKI Podsekretarz Stanu w MON
13. Pan Tomasz MERTA Podsekretarz Stanu w MKiDN
14. Gen. Franciszek GĄGOR Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
15. Pan Andrzej PRZEWOŹNIK Sekretarz ROPWiM
16. Pan Maciej PŁAŻYŃSKI Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”
17. Pan Mariusz KAZANA Dyrektor Protokołu Dyplomatycznego MSZ
PRZEDSTAWICIELE PARLAMENTU RP
1. Pan Leszek DEPTUŁA Poseł na Sejm RP
2. Pan Grzegorz DOLNIAK Poseł na Sejm RP 3. Pani Grażyna GĘSICKA Poseł na Sejm RP
4. Pan Przemysław GOSIEWSKI Poseł na Sejm RP
5. Pan Sebastian KARPINIUK Poseł na Sejm RP
6. Pani Izabela JARUGA – NOWACKA Poseł na Sejm RP
7. Pan Zbigniew WASSERMANN Poseł na Sejm RP
8. Pani Aleksandra NATALLI – ŚWIAT Poseł na Sejm RP
10. Pan Arkadiusz RYBICKI Poseł na Sejm RP
11. Pani Jolanta SZYMANEK – DERESZ Poseł na Sejm RP
12. Pan Wiesław WODA Poseł na Sejm RP
13. Pan Edward WOJTAS Poseł na Sejm RP
14. Pani Janina FETLIŃSKA Senator RP
15. Pan Stanisław ZAJĄC Senator RP
OSOBY TOWARZYSZĄCE
1. Pan Janusz KOCHANOWSKI Rzecznik Praw Obywatelskich
2. Pan Sławomir SKRZYPEK Prezes Narodowego Banku Polskiego
3. Pan Janusz KURTYKA Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
4. Pan Janusz KRUPSKI Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
PRZEDSTAWICIELE KOŚCIOŁÓW I WYZNAŃ RELIGIJNYCH
1. Ks. Bp. gen. dyw. Tadeusz PŁOSKI Ordynariusz Polowy Wojska Polskiego
2. Abp gen. bryg. Miron CHODAKOWSKI Prawosławny Ordynariusz Wojska Polskiego
3. Ks. płk Adam PILCH Ewangelickie Duszpasterstwo Polowe 4. Ks. ppłk Jan OSIŃSKI Ordynariat Polowy Wojska Polskiego
PRZEDSTAWICIELE RODZIN KATYŃSKICH I INNYCH STOWARZYSZEŃ
1. Pan Edward DUCHNOWSKI Sekretarz Generalny Związku Sybiraków
2. Ks. prałat Bronisław GOSTOMSKI
3. Ks. Józef JONIEC Prezes Stowarzyszenia Parafiada
4. Ks. Zdzisław KRÓL Kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej 1987-2007 5. Ks. Andrzej KWAŚNIK Kapelan Federacji Rodzin Katyńskich
6. Pan Tadeusz LUTOBORSKI
7. Pani Bożena ŁOJEK Prezes Polskiej Fundacji Katyńskiej
8. Pan Stefan MELAK Prezes Komitetu Katyńskiego
9. Pan Stanisław MIKKE Wiceprzewodniczący ROPWiM
10. Pani Bronisława ORAWIEC - LOFFLER
11. Pani Katarzyna PISKORSKA
12. Pan Andrzej SARIUSZ – SKĄPSKI Prezes Federacji Rodzin Katyńskich
13. Pan Wojciech SEWERYN
14. Pan Leszek SOLSKI
15. Pani Teresa WALEWSKA – PRZYJAŁKOWSKA Fundacja „Golgota Wschodu”
16. Pani Gabriela ZYCH
17. Pani Ewa BĄKOWSKA wnuczka Gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego
18. Pani Maria BOROWSKA
19. Pan Bartosz BOROWSKI
20. Pan Dariusz MALINOWSKI
PRZEDSTAWICIELE SIŁ ZBROJNYCH RP
1. Gen. broni Bronisław KWIATKOWSKI Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP
2. Gen. broni pil. Andrzej BŁASIK Dowódca Sił Powietrznych RP
3. Gen. dyw. Tadeusz BUK Dowódca Wojsk Lądowych RP
4. Gen. dyw. Włodzimierz POTASIŃSKI Dowódca Wojsk Specjalnych RP 5. Wiceadmirał Andrzej KARWETA Dowódca Marynarki Wojennej RP
6. Gen. bryg. Kazimierz GILARSKI Dowódca Garnizonu Warszawa
Konstytucja RP mówi, że
Art. 131.
1. Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej. Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny na wniosek Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej.
2. Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej w razie:
1) śmierci Prezydenta Rzeczypospolitej,
2) zrzeczenia się urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
3) stwierdzenia nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej lub innych przyczyn nieobjęcia urzędu po wyborze,
4) uznania przez Zgromadzenie Narodowe trwałej niezdolności Prezydenta Rzeczypospolitej do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia, uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego,
5) złożenia Prezydenta Rzeczypospolitej z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.
3. Jeżeli Marszałek Sejmu nie może wykonywać obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej, obowiązki te przejmuje Marszałek Senatu.
4. Osoba wykonująca obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej nie może postanowić o skróceniu kadencji Sejmu.
Mój komentarz.
Z innych zapisów konstytucji wynika, że wybory prezydenckie powinny odbyć się jeszcze przed wakacjami, czyli że cały kalendarz wyborczy ulega totalnemu wywróceniu.
Stawiam tezę, że jeżeli Jarosław Kaczyński zdecyduje się startować w wyborach na prezydenta, to ma praktycznie zwycięstwo w kieszeni. Ale możliwym jest również, że złoży mandat i odejdzie z polityki, bo wbrew temu co o Nim mówią media, to nie jest cyborg latający z nożem w zębach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)