12 sierpnia 2011

Jedno z ważniejszych wystąpień pod namiotem SOLIDARNI 2010

Profesor Andrzej Waśko demaskuje fałsze, które krążą wokół Powstania Warszawskiego.
Główną tezą wystąpienia jest to, że alternatywa, którą się nas karmi od dziesięcioleci jest wadliwa.

Ze swej strony mogą tylko powiedzieć jedno. Należy ubolewać nad tym, że w szkołach nie uczy się ludzi (w tym mnie) w sposób tak dogłębny historii żeby nie móc samemu dojść do takich konkluzji.
Bo jeśli decyzja o wybuchu powstania w '44 była wadliwa to jak nazwiemy decyzję o zaniechaniu walk z sowietami w dniu 17-09-1939. Przecież to była decyzja, która się wpisywała w ciąg rozumowania, który mówi o tym, że w '44 nie należało walczyć.
Czy ta decyzja z '44 nam coś dała - i tu przeciwnicy mówią, że nic tylko zagładę i zniszczenie. A czy decyzja z września 1939 nam coś dała, nic, tylko wywózki na Sybir, zniszczenie i eksterminację.

Zastanówmy się nad tym.




Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

Kolejny błąd w zarządzaniu ryzykiem

Pociąg Intercity z W-wy do Katowic się wykoleił.
(źródło: http://www.tvn24.pl/0,1713805,0,1,wykoleil-sie-pociag-sa-ranni,wiadomosc.html)
Mówi się w raportach o jednaj ofierze śmiertelnej i około 40 osobach rannych w tym kilku ciężko. 
Centralna Magistrala (CM) jest (była?) przystosowana do pokonywania jej z dużymi jak na warunki w Polsce prędkościami. Pociągi jeździły po 100-130 km/h. No i w końcu jeden się wykoleił. Wprawdzie mówi się o winie maszynisty, że jechał za szybko w miejscu gdzie są rozjazdy, ale coś mi się w tą winę maszynisty wierzyć nie chce. Maszynista jest ostatnim trybikiem na długiej liście tych, którzy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo takich podróży.
Mam po poprzednich wydarzeniach podejrzenia, że znowu ktoś nie dopatrzył terminów przeglądów zwrotnic, torów, może samej lokomotywy i wagonów. Ktoś gdzieś kazał temu maszyniście wsiąść do maszyny, która nie do końca była sprawna być może nawet go o tym nie informując, albo wręcz zmuszając szantażem, że jak on nie wsiądzie, to na jego miejsce pracy czeka pięciu chętnych.
No niestety takie mam w tej kwestii podejrzenia.


Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

Co robić z agitatorami politycznymi PO

PO zamierza nachodzić ludzi w domach. Pojawiają się głosy aby ich ciupasem odprawiać z kwitkiem.

Otóż nie, nie należy odprawiać tych agitatorów od drzwi. Należy im zajmować jak najwięcej czasu, wciągać w dyskusję, miękko oponować chociaż w generaliach przyznawać rację.
Prezentować się jako osoba raczej niezdecydowana, chociaż raczej taka, która na wybory pójdzie, ale jeszcze nie wiedząca czy zagłosuje na PO czy na SLD (głosowanie na PiS jako alternatywa nie wchodzi w grę).
Jeśli jesteśmy złośliwi to można oczywiście przy pożegnaniu powiedzieć, żeby ich wnerwić, żeby idąc do następnego mieszkania czy domu już byli wściekli, że właśnie stracili co najmniej pół godziny na jałową dyskusję z zapiekłym i zaciekłym wrogiem PO.
Że zostali przekręceni.
Oczywiście do takiej rozmowy trzeba się porządnie przygotować, przewidzieć co mogą ci ludzie mówić i mieć przygotowane odpowiednie grepsy, które będą lekko w kontrze, ale nie prowokacyjne, nie dążące do zwarcie, jawnej konfrontacji.

Tak uważam.
Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

10 sierpnia 2011

Zamulacze dają głos

Wszyscy politycy są tacy sami.
Banda czworga rządzi i nie pozwala innym na dobranie się do koryta.
My, my będziemy rządzić tak, że będzie wam dobrze.
Nie, nie, nie możemy głosować na PiS bo spengleryzm (lub inny guru) nam zakazuje.
PiS to socjaliści, tyle że pobożni.

Chyba wszyscy znają te hasła, które wracają niczym bumerang zawsze przy okazji kolejnych wyborów.
To właśnie zamulacze przy pracy.
Dotychczasowym arcymistrzem w tej dziedzinie był Janusz Korwin-Mikke, ale znalazł już  tylu pomniejszych naśladowców.

Natężenie tego tokowania będzie rosło w miarę zbliżania się dnia wyborów.
Ostatni ciekawy popis tego typu rozumowania dał Krzysztof Kłopotowski
(tutaj: http://wpolityce.pl/artykuly/12956-publicysci-do-pior-rodacy-do-rozumu-szanujmy-dorobek-salonu-zeby-kraj-nam-sie-nie-zmienil-w-ziemie-jalowa ).

Otóż KK sugeruje żebyśmy jako społeczeństwo pogodzili się z aktualnymi elitami (tymi łże elitami) i razem pracowali nad dobrobytem i pomyślnością RP. No cóż, gdyby nie ostatnie 20 lat rządów tychże elit, to propozycja KK byłaby może do rozważenia. Niestety to dwudziestolecie należy spisać na straty. Ergo proponowanie żeby społeczeństwo podporządkowało się systemowi panującemu jest co najmniej nie na miejscu skoro właśnie zaczyna się tworzyć niezależne społeczeństwo obywatelskie zdolne jak się wydaje do wytworzenia własnej nieskorumpowanej elity, która zmiecie uzurpatorów.
To zresztą jest strasznie interesujące dlaczego ci, którzy od 20 lat kręcą tym interesem nie są zainteresowani tym żeby w Polsce było dobrze (a mogło by być).
Nie chcą, nie mogą, czy nie potrafią?


Zauważmy pewną prawidłowość. Nigdy hasła zamulaczy nie są skierowane przeciwko PO (dawniej UD/UW), SLD czy PSL. Zawsze tylko w jednym kierunku, przeciwko PiS (dawniej PC), przeciwko ZChN, przeciwko KPN, jednym słowem przeciwko tym partiom i osobom, które są utożsamiane z opcją niepodległościową. I zawsze te parę procent zostaje urwane. Najnowsza najbardziej "prawicowa prawica" JKM-a uzyska może 2-3 procent w skali kraju, ale właśnie tyle zabraknie PIS-owi aby rządzić samodzielnie (lub by mieć większość konstytucyjną - nieważne). Tak samo "Trzecia Siła", która miała by powstać na bazie Nowego Ekranu. Też może dostaną te 2-3 procent, z takim samym skutkiem.

Dychotomia aktualnej sytuacji w Polsce jest dużo prostsza niż wybór pomiędzy "liberalną PO", a "socjalistycznym PiS" (oba przymiotniki przy obu tych partiach są bzdurne jeśliby się nad tym poważnie zastanowić, czyli ten chwyt jest sofizmatem).
To wybór pomiędzy ludźmi, którzy są agenturalnie uwikłani, a tymi, którym obca agentura może skoczyć (może ich zabić, ale nie może ich do niczego zmusić szantażem).
To wybór pomiędzy moskiewską agenturą, a patriotami.
To, że patrioci mają jakieś poglądy gospodarcze, niekoniecznie zbieżne z naszymi ideałami jest w tym momencie kwestią drugorzędną. Najpierw musimy pozbyć się tej narośli, która została tu zainstalowana w 1945 roku. Potem możemy dzielić włos na czworo i się zastanawiać, czy idealne państwo to powinno wyglądać według jakichś tam reguł (tu wpisać dowolnego guru, którego dany czytelnik uważa za najbliższego swoim ideałom).

Nie żyjemy w państwie normalnym. Sprawa Leppera i Smoleńsk to udowodniły i ja bynajmniej nie twierdzę, że Leppera zamordowano a w Smoleńsku był zamach. Ja jedynie twierdzę, że działania organów władzy (czyli państwa) po obu tych zdarzeniach były nieadekwatne, a nawet wręcz urągające wszelkim standardom jak i zdrowemu rozsądkowi.


Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

07 sierpnia 2011

Wartości podstawowe

Jutro będzie lepiej niż dzisiaj.
Wszyscy z dnia na dzień i z miesiąca na miesiąc będziemy zarabiać coraz więcej.
Dobrobyt pcha się do nas drzwiami i oknami.
Radujmy się.
Kochajmy się.
Jutro za kredyt zapłacisz mniej niż dzisiaj.

Wszyscy znamy te hasła. Pojawiają się codziennie w mediach, w gazetach, na bilbordach. Jest tylko jeden problem.
Te wszystkie hasełka to czyste CHCIEJSTWO.

Obserwujemy właśnie rozjeżdżanie się tych haseł i realnej rzeczywistości. Na razie głównie w kwestiach finansowych. Odejście od parytetu kruszcu, a właściwie można by rzec od parytetu zdrowego rozsądku doprowadziło do wykreowania pieniądza (w skali całego świata), który nie ma pokrycia w niczym. Ani w posiadanych zasobach, ani w mocach produkcyjnych - w niczym.

Naganiacz na bazarze, który udaje że gra w trzy karty niczym poza ubiorem się nie różni od osobnika sprzedającego kredyt mieszkaniowy i zapewniającego, że rata we franku Szwajcarskim ZAWSZE będzie korzystniejsza od raty w złotówkach.
To na naszym podwórku.
Na podwórkach państw z grupy PIIGS jest identycznie. Zawalenie się systemu kredytowego (bankowego) w tych państwach związane jest z bańką spekulacyjną na rynku nieruchomości. Pobudowano za dużo i nie ma chętnych na już stojące lokale - deweloperzy nie są w stanie spłacać zaciągniętych kredytów, a ludzie, którzy mogli by być potencjalnymi odbiorcami tych lokali nie mają ani gotówki, ani zdolności kredytowej. Pod pewnymi względami jest to podobne do tego co się dzieje w Polsce, gdzie około 40 tysięcy lokali stoi puste, bo nie ma na nie chętnych.

Równie istotnym czynnikiem obecnego przesilenia jest zanik etosu uczciwości. Takiej elementarnej. To na tym etosie uczciwości biznesowej wybudowano potęgę gospodarczą USA. Ale to również zanikło. W tej chwili nie jest ważne gdzie leży prawda, ale to który prawnik jest sprytniejszy, lepiej oblatany w casusach prawnych, lepiej potrafiący zapędzić przeciwnika w kozi róg. Wystawienie czeku bez pokrycia było w swoim czasie przestępstwem federalnym (nawet w rozliczeniach pomiędzy osobami prywatnymi), niestety już nie jest.

Odejście od elementarnej uczciwości w życiu codziennym i w interesach musiało zaowocować wielkim krachem, który właśnie na naszych oczach się rozpoczyna. Nie można pożyczać coraz to większych sum pieniędzy i je przejadać na bieżące potrzeby - nawet państwa mogą wbrew ideologom wiecznej szczęśliwości upaść w sensie finansowym. Casus Argentyny z przed kilku lat najwyraźniej nikogo niczego nie nauczył. Kolejni politycy praktycznie wszystkich krajów Europejskich działają tak jakby jutro nie istniało, nie mówiąc o dłuższej perspektywie czasowej.

W USA zwiększono poziom dopuszczalnego deficytu budżetowego, ale USA to specyficzny kraj. W USA po prostu w rękach prywatnych znajduje się więcej jednostek broni (legalnych) niż ma jej armia. Oczywiście moc niszcząca jest po stronie rządu, ale panowanie nad ulicami miast nie odbywa się poprzez loty samolotów szturmowych, ale poprzez patrolowanie ulic przez żywych praktycznie niczym nie osłoniętych ludzi. A brak wypłat świadczeń mógłby spowodować, że obywatele USA użyli by posiadanej broni w celu egzekucji należnych im świadczeń.

Zmiana w nastawieniu ludzi już jest odczuwalna. Już odzywają się głosy w Europie północnej: "nie będziemy harować za nierobów z południa".
Również zloty cielec multi - kulti zaczyna niektórym ciążyć. Fantasmagoria integracji za wszelką cenę ludzi, którzy de facto integrować się nie chcą zaczyna upadać.

Wartości podstawowe takie jak uczciwość osobista w życiu codziennym i biznesowa, jak poszanowanie podstawowych wartości etycznych z dekalogu zaczynają brać górę nad permisywizmem, libertynizmem i tym sławetnym "tu i teraz", nad ciepłą wodą w kranie.

Sądzę, że jesteśmy dopiero na progu tej wielkiej zmiany, a przed nami jeszcze dosyć stroma droga w dół zanim z mozołem zaczniemy się z powrotem podnosić z upadku. Ale sądzę również, że wśród młodych ludzi istnieje coraz większa grupa tych, dla których takie słowa jak Bóg, Honor, Ojczyzna coś znaczą. Maleje natomiast grupa tych, którzy potrafią wypisywać na ścianach hasło "Patriotyzm = idiotyzm".

Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

06 sierpnia 2011

Kto następny do wyBlidowania

Blida wyblidowała się sama (niektórzy twierdzili, że dokonała aktu dekomunizacji).
Dyrektor Michniewicz został wyblidowany.
Potem był Smoleńsk - no, to już była masówka wyblidowywania
Potem jakby ucichło. Ale minister Wróbel i chorąży Zielonka, to też nie byle szczawie z podwórka, ani nie jakieś bandziorki pokroju Perszinga (kto zainteresowany i pamięta jak przebiegała ta akcja, a zwłaszcza to co się działo później, ten zrozumie).
Teraz padło na byłego premiera Andrzeja Leppera.
A ja po prostu nie wierzę, żeby człowiek o takiej mentalności (cwany chamuś w gumofilcach, w bereciku z antenką - copyright by RAZ) był do tego zdolny. Mógł zostać zmuszony, ale dużo większej szansy upatruję w tym, że ktoś mu pomógł. Nie znałem człowieka, ale to najzwyczajniej w świecie nie pasuje do obrazu jaki wykreowano w mediach.
Tacy ludzie nie popełniają samobójstw. Samobójstwo to wyjście - ucieczka dla osób, które mając poczucie swojej wartości widzą, że znalazły się w sytuacji bez wyjścia (bez wyjścia honorowego). To nie ten kaliber człowieka. Lepper zawsze mógł się odwołać do swojego najściślejszego kręgu popleczników i zawsze znaleźć tam wsparcie, to co, teraz nie mógł. Cóż takiego się wydarzyło, lub mogło wydarzyć w czasie najbliższych dni, że Jego śmierć była konieczna. Wydaje się, że proces w jakim Lepper miał zeznawać na korzyść Jarosława Kaczyńskiego jest tym czynnikiem, który jest w tym przypadku decydujący. Lepper zeznań nie składa, zeznań nie ma Kaczyński zostaje skazany - proste jak konstrukcja cepa.
Że to jest spiskowa teoria dziejów, no to ja powtórzę za Łysiakiem - a jest jakaś inna.

Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

23 lipca 2011

No to wakacje

Znaczy się od jutra. Pegaz 31 "Crazy Horse", ja z rodziną. Dwa tygodnie żeglowania po znanych, ale zawsze chętnie wspominanych miejscach. Ciekawe co i jak wiele się zmieniło. Chyba trzeba będzie dokonać dekontaminacji akwenu po wizycie tego, którego strach puścić między ludzi, bo wiochy narobi.
Dawno nie byliśmy na mazurach, ostatnio 3 lata temu. Rok temu żagle w Chorwacji, jeszcze rok wcześniej 2 tygodnie na Balatonie (ale tu mieliśmy kiepską łajbę).
No to czas najwyższy na powrót na stare śmieci, do tych  wszystkich miejsc, gdzie człowiek wie co będzie za następnym zakrętem na kanałku, gdzie drzewa zawsze mają taki sam wygląd.
Gdy ostatnio byłem na Mamerkach to widziałem Drzewca - tak, takie drzewo, które mogło by być pierwowzorem Drzewca z sagi Tolkiena. Pochylone, rozległe, nad samą wodą. Sprawiające wrażenie zastygłego w pół kroku olbrzyma, który jest drzewem. Ciekawe czy i tym razem gra świateł zachodzącego słońca, tych półcieni sprawi, że znowu Go zobaczymy.
I jak bardzo zmieniły się Mazury oraz ludzie, którzy tam się pojawiają. Ostatnio zanotowałem znaczny spadek obyczaju i umiejętności u innych użytkowników szlaku żeglugowego.
Zobaczymy jak będzie w tym roku.

Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A