Gdy 4 lata temu PO dochodziła do władzy to nie miałem specjalnych złudzeń. Przewidywałem recydywę Rywinlandu, ale raczej w wersji soft.
Pisałem wtedy: "jeśli ktoś liczy na to, że PO zrobi coś, cokolwiek ze swoich obietnic, to znaczy, że taki ktoś jest oczadziałym głupcem" (no może nie dokładnie te słowa, ale sens ten sam). "Partia, która zaciągnęła tak wielki kredyt poparcia wśród różnych grup nie może wykonać żadnego ruchu modernizacyjnego właśnie żeby owym grupom, które ją wsparły się nie narazić".
Ale powiem uczciwie, że to co się wydarzyło przez ostatnie 4 lata przerosło moje najczarniejsze sny i to o wiele długości.
Czegoś takiego jak Smoleńsk, to chyba nawet zawodowi bajkopisarze, czyli autorzy Si-Fi, nie byliby w stanie przewidzieć, ale to pomińmy.
Afera hazardowa i jej zamiecenie pod dywan przy wydatnym udziale mediów. To się jednak wydawało niemożliwe, żeby wszyscy jak jeden mąż łgali w żywe oczy - a jednak coś takiego miało miejsce."System panujący" nie dopuścił do recydywy pokazania w pełnym świetle afery wewnątrz sfer rządowych gdyż to wywróciło by ostatni bastion obrony "systemu" przed społeczeństwem.
Kolejne wpadki rządu skrzętnie tuszowane przez sprzyjające im media, chociaż właściwszym zwrotem powinno być, że media które ten rząd wykreowały. A jak go wykreowały, to przecież nie po to żeby go niszczyć.
Kreowanie ś.p. prezydenta Kaczyńskiego na wstecznika, hamulcowego i piąte kolo u wozu - to wszystko wychodziło z rządu i jego okolic i natychmiast było podchwytywane przez kompleks medialno - propagandowy.
Ciągłe zajmowanie się tym co lider opozycji zrobił, powiedział, jak się uśmiechnął, gdzie i komu pokazał język niemalże.
Wykreowanie całej masy osobników, którzy nie robili nic innego, tylko wydziwiali nad sposobem bycia, wzrostem, imputowanymi fobiami braciom Kaczyńskim, a po 10-04-2010 już tylko jednemu z braci.
Wykrzykiwanie, że rodzina Kaczyńskich się wzbogaciła na śmierci Lecha Kaczyńskiego, a robił to osobnik, który przed swoją byłą żoną ukrył majątek w jednym z rajów podatkowych.
O gospodarce nawet nie ma co wspominać. Błędów w takiej ilości i o takim ciężarze gatunkowym nie popełnił chyba nikt nigdzie na świecie.
Ale jest jeden pozytyw. "System panujący" nie ma zmienników dla PO. O ile w okresie od 1989 do afery Rywin - Michnik dosyć gładko szło wmawianie społeczeństwu, że teraz nastąpi zmiana i zamiast SLD będzie "prawicowa" UW/UD, lub odwrotnie, tlo teraz tak nie ma.
SLD pod obecnym kierownictwem (stare kierownictwo jest zbyt zmoczone, żeby mogło cokolwiek zawalczyć) nie daje nawet cienia szansy na przejęcie pałeczki steru rządu.
Dlatego PO jest nadal stręczone w różnej formie (różnej dla różnych grup odbiorców) jako jedyna "rozsądna" firma.
Odbywa się rytualne straszenie PiS-em.
"Jak PiS dojdzie do władzy to Macierewicz w skórzanym płaszczu będzie urzędował na Szucha" - taki jest mniej więcej przekaz medialny, który tak świetnie sparodiował A.Górski i jego kabaret.
Co będzie jeśli PO wygra. No nic szczególnego. To samo co przez ostatnie 4 lata, tylko bardziej.
Bardziej na chama, bardziej na wydrę, bardziej bezczelnie. Nawet odpowiednie prawodawstwo zostało w tym celu przeforsowane, żeby nikt nie mógł patrzeć na ręce władzy przy kolejnych prywatyzacjach, kolejnych kontraktach gospodarczych - wszystko może zostać utajnione.
A jeśli PiS wygra, to wybory się powtórzy. W tej chwili jest to tylko i wyłącznie kwestia tego jakie będzie widzimisię składu orzekającego SN. Te wybory można podważyć na wiele sposobów i z co najmniej kilku paragrafów. Ale jeden jest podstawowy: nie zapewniono równości szans na starcie wszystkim podmiotom ubiegającym się o elekcję, czyli zaprzeczono podstawowemu dogmatowi demokratycznego państwa.
Tylko ciekaw jestem czy więcej niż jedna powtórka jest brana pod rozwagę, bo jedna według mnie może nie wystarczyć.
Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A
"W świetle najnowszych badań historia Polski od 1914 roku winna być napisana od początku" [prof. Paweł Wieczorkiewicz] Obawiam się, że profesor się mylił. Nie tylko historia Polski i nie tylko od 1914, ale historia wszystkich krajów i w praktyce powinniśmy się cofnąć o tysiąc lat i napisać jak było, a nie bajki z mchu i paproci.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory parlamentarne 2011. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory parlamentarne 2011. Pokaż wszystkie posty
02 października 2011
15 września 2011
Scenariusz wyborczy 2011 ver 2.0
O wyborach, które już za miesiąc pisałem już kilka razy:
1. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/08/zamulacze-daja-gos.html
2. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/08/prawdopodobny-scenariusz-wyborow-2011.html
3. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/09/ne-przewraca-sto.html
4. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/09/powtorzone-wybory-czy-przesuniecie.html
5. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/09/system-sie-wyczerpa.html
6. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/09/dwa-swiaty.html
Ponieważ od pierwszego tekstu, w którym przewidywałem co się wydarzy przy okazji tych wyborów parę rzeczy się zmieniło oraz parę informacji zostało przekazanych do obiegu publicznego należy dokonać zmian w przewidywaniu tego co się stanie.
Oto wersja I - soft
1. PiS wygra wybory w dniu 09-10-2011, zwycięstwo będzie na poziomie umożliwiającym samodzielne rządzenie.
2. Protesty nE, JKM i innych będą składane doPKW i SN
3. SN stwierdzi, że wybory są nieważne ponieważ złamane zostały procedury wyborcze wraz z naczelną zasadą systemu demokratycznego, która mówi o równości szans na starcie.
4. zostaje zarządzony nowy termin wyborów
5. powtórzone wybory nie przynoszą jednoznacznego rozstrzygnięcia - do sejmu wchodzą: JKM, PR, palikotowcy, sejm jest rozdrobniony. PiS i Kaczyński osobiście nauczeni doświadczeniem z poprzednich walk wewnątrz koalicyjnych nie mają ochoty tego firmować.
Marazm i przepychanki.
Wersja II - hard
Punkty od 1 do 3 włącznie jak w wesji I- soft
4. Duże grupy ludzi wychodzą na ulice, zamieszki bijatyki z policją i ze strażą miejską
5. wprowadzenie stanu wyjątkowego
6. niemożność ogłoszenia nowych wyborów jeszcze przez 90 dni (taki jest zapis w konstytucji) po ustaniu stanu wyjątkowego.
W tej wersji powtórzone wybory odbędą się dopiero za około 6 miesięcy od tej chwili (najwcześniej)
Podsumowanie.
To dlatego dokonywane są te wszystkie prowokacje wobec społeczeństwa. To dlatego zatrudnia się Nergala w TVP. To dlatego ostentacyjnie zwija się "Starucha" z tłumu jego konfratrów. To dlatego dokonuje się prób zastraszenia organizatorów uroczystości patriotycznych w Opolu.
Żeby ludzi zdenerwować, żeby ich wkurwić, żeby w momencie ogłoszenia konieczności powtórzenia wyborów ludzie wyszli na ulicę.
Wprowadzając stan wyjątkowy system panujący uzyskuje jeszcze jeden element. Tych wszystkich, którzy się zgłosili jako mężowie zaufania na te wybory będzie się w tym czasie ostro szykanować, zatrzymywać na 24 lub 48 - bez podania przyczyn.
Tak w tej chwili oceniam możliwości działania systemu.
Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A
1. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/08/zamulacze-daja-gos.html
2. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/08/prawdopodobny-scenariusz-wyborow-2011.html
3. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/09/ne-przewraca-sto.html
4. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/09/powtorzone-wybory-czy-przesuniecie.html
5. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/09/system-sie-wyczerpa.html
6. http://pulldragontail.blogspot.com/2011/09/dwa-swiaty.html
Ponieważ od pierwszego tekstu, w którym przewidywałem co się wydarzy przy okazji tych wyborów parę rzeczy się zmieniło oraz parę informacji zostało przekazanych do obiegu publicznego należy dokonać zmian w przewidywaniu tego co się stanie.
Oto wersja I - soft
1. PiS wygra wybory w dniu 09-10-2011, zwycięstwo będzie na poziomie umożliwiającym samodzielne rządzenie.
2. Protesty nE, JKM i innych będą składane doPKW i SN
3. SN stwierdzi, że wybory są nieważne ponieważ złamane zostały procedury wyborcze wraz z naczelną zasadą systemu demokratycznego, która mówi o równości szans na starcie.
4. zostaje zarządzony nowy termin wyborów
5. powtórzone wybory nie przynoszą jednoznacznego rozstrzygnięcia - do sejmu wchodzą: JKM, PR, palikotowcy, sejm jest rozdrobniony. PiS i Kaczyński osobiście nauczeni doświadczeniem z poprzednich walk wewnątrz koalicyjnych nie mają ochoty tego firmować.
Marazm i przepychanki.
Wersja II - hard
Punkty od 1 do 3 włącznie jak w wesji I- soft
4. Duże grupy ludzi wychodzą na ulice, zamieszki bijatyki z policją i ze strażą miejską
5. wprowadzenie stanu wyjątkowego
6. niemożność ogłoszenia nowych wyborów jeszcze przez 90 dni (taki jest zapis w konstytucji) po ustaniu stanu wyjątkowego.
W tej wersji powtórzone wybory odbędą się dopiero za około 6 miesięcy od tej chwili (najwcześniej)
Podsumowanie.
To dlatego dokonywane są te wszystkie prowokacje wobec społeczeństwa. To dlatego zatrudnia się Nergala w TVP. To dlatego ostentacyjnie zwija się "Starucha" z tłumu jego konfratrów. To dlatego dokonuje się prób zastraszenia organizatorów uroczystości patriotycznych w Opolu.
Żeby ludzi zdenerwować, żeby ich wkurwić, żeby w momencie ogłoszenia konieczności powtórzenia wyborów ludzie wyszli na ulicę.
Wprowadzając stan wyjątkowy system panujący uzyskuje jeszcze jeden element. Tych wszystkich, którzy się zgłosili jako mężowie zaufania na te wybory będzie się w tym czasie ostro szykanować, zatrzymywać na 24 lub 48 - bez podania przyczyn.
Tak w tej chwili oceniam możliwości działania systemu.
Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A
Etykiety:
system,
system panujący,
wybory 2011,
wybory parlamentarne 2011
22 maja 2011
Możliwy scenariusz na najbliższe miesiące
Włodzimierz Czarzasty tutaj:
(http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/zaskakujaca-oferta-dla-po-od-nachodzonego-przez-pi,1,4337786,wiadomosc.html)
w sposób całkowicie niezawoalowany proponuje PO współpracę lub też stworzenie FJN-u albo innego PRON-u, a nawet dopuszcza zaistnienie w tymże PRON-ie PiS-u.
Chciałbym coś najpierw ustalić.
W. Czarzasty to nie jest jakiś matoł ani mydłek, tylko człowiek poważny, jeden z głównych macherów Stowarzyszenia Ordynacka. Swoją drogą gdyby nie afera Rywin - Michnik to większość społeczeństwa nawet by nie wiedziała o istnieniu takiej firmy. On nie opowiada farmazonów i rzeczy nieprzemyślanych. Ponadto on nie mówi tego co mu się w mózgownicy urodziło na skutek własnych przemyśleń, ale jest to wyrażenie zdania przez pewne środowisko związane właśnie z Ordynacką.
Czarzasty ponadto takim wystąpieniem rzuca wyzwanie Napieralskiemu / Olejniczakowi.
To ja powiem tak na takie dictum, pożar w burdelu musi być już na takim etapie zaawansowania, że dziwkom włosy łonowe zaczynają skwierczeć. Taki jest według mnie stan gospodarki i finansów publicznych.
Stworzenie koalicji PO-SLD-PSL, czyli anty-PiS, nie jest niczym nowym ani zaskakującym. Takie pomysły krążą od dawna i w niektórych miejscach są już realizowane (exemplum TVP).
Czymś nowym jest "stworzenie rządu technicznego z ludzi wskazanych przez PO, SLD, PSL i PiS". To jest właśnie novum w tej wypowiedzi, które wskazuje, że stan państwa jest taki jak obrazowo przedstawiłem go wyżej.
Należy się zastanowić jak przeciwdziałać w sensie propagandowym takiej koncepcji.
Dosyć łatwo wykazać, że taki pomysł nie ma nic wspólnego z zasadami państwa demokratycznego.
Ponieważ:
1. Co to za rząd i parlament, w którym nie występuje opozycja
2. Kto i w jakim trybie ponosił by odpowiedzialność polityczną za działania takiego rządu i parlamentu
Podejrzewam, że powyższe propozycje wyartykułowane przez Czarzastego (rządu technicznego) zostaną przedstawione PiS-owi jeszcze przed wyborami jesiennymi. PiS oczywiście odmówi, przy czym w media pójdzie przekaz, że jak zwykle PiS jest przeciwny wszystkiemu ergo nie warto na nich głosować.
Jedyną szansą na rozbrojenie takiej bomby jest upublicznianie tego scenariusza jak największemu ogółowi społeczeństwa, żeby ludzie byli przygotowani na to co się wydarzy. Żeby nie byli zaskoczeni, żeby nie dało się ich zmanipulować emocjonalnie po raz kolejny. Żeby potrafili a'vista odpowiadać zwolennikom takiej koncepcji, że jest to rzecz przeciwna samym podstawom demokracji parlamentarnej. Mam nadzieję, że bardziej biegli ode mnie ludzie potrafią wykoncypować jeszcze kilka punktów, które będą dowodziły wadliwości takiego rozwiązania.
Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A
(http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/zaskakujaca-oferta-dla-po-od-nachodzonego-przez-pi,1,4337786,wiadomosc.html)
w sposób całkowicie niezawoalowany proponuje PO współpracę lub też stworzenie FJN-u albo innego PRON-u, a nawet dopuszcza zaistnienie w tymże PRON-ie PiS-u.
Chciałbym coś najpierw ustalić.
W. Czarzasty to nie jest jakiś matoł ani mydłek, tylko człowiek poważny, jeden z głównych macherów Stowarzyszenia Ordynacka. Swoją drogą gdyby nie afera Rywin - Michnik to większość społeczeństwa nawet by nie wiedziała o istnieniu takiej firmy. On nie opowiada farmazonów i rzeczy nieprzemyślanych. Ponadto on nie mówi tego co mu się w mózgownicy urodziło na skutek własnych przemyśleń, ale jest to wyrażenie zdania przez pewne środowisko związane właśnie z Ordynacką.
Czarzasty ponadto takim wystąpieniem rzuca wyzwanie Napieralskiemu / Olejniczakowi.
To ja powiem tak na takie dictum, pożar w burdelu musi być już na takim etapie zaawansowania, że dziwkom włosy łonowe zaczynają skwierczeć. Taki jest według mnie stan gospodarki i finansów publicznych.
Stworzenie koalicji PO-SLD-PSL, czyli anty-PiS, nie jest niczym nowym ani zaskakującym. Takie pomysły krążą od dawna i w niektórych miejscach są już realizowane (exemplum TVP).
Czymś nowym jest "stworzenie rządu technicznego z ludzi wskazanych przez PO, SLD, PSL i PiS". To jest właśnie novum w tej wypowiedzi, które wskazuje, że stan państwa jest taki jak obrazowo przedstawiłem go wyżej.
Należy się zastanowić jak przeciwdziałać w sensie propagandowym takiej koncepcji.
Dosyć łatwo wykazać, że taki pomysł nie ma nic wspólnego z zasadami państwa demokratycznego.
Ponieważ:
1. Co to za rząd i parlament, w którym nie występuje opozycja
2. Kto i w jakim trybie ponosił by odpowiedzialność polityczną za działania takiego rządu i parlamentu
Podejrzewam, że powyższe propozycje wyartykułowane przez Czarzastego (rządu technicznego) zostaną przedstawione PiS-owi jeszcze przed wyborami jesiennymi. PiS oczywiście odmówi, przy czym w media pójdzie przekaz, że jak zwykle PiS jest przeciwny wszystkiemu ergo nie warto na nich głosować.
Jedyną szansą na rozbrojenie takiej bomby jest upublicznianie tego scenariusza jak największemu ogółowi społeczeństwa, żeby ludzie byli przygotowani na to co się wydarzy. Żeby nie byli zaskoczeni, żeby nie dało się ich zmanipulować emocjonalnie po raz kolejny. Żeby potrafili a'vista odpowiadać zwolennikom takiej koncepcji, że jest to rzecz przeciwna samym podstawom demokracji parlamentarnej. Mam nadzieję, że bardziej biegli ode mnie ludzie potrafią wykoncypować jeszcze kilka punktów, które będą dowodziły wadliwości takiego rozwiązania.
Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A
15 maja 2011
Na kim położono lachę, a co jest ważne dla obecnej władzy
Barbara Fedyszak - Radziejowska tutaj (http://vod.gazetapolska.pl/74-rozmowa-niezalezna-dr-barbara-fedyszak-radziejowska), mówi mniej więcej takie słowa:
Obecna kampania pomówień i oszczerstw wobec PiS nie jest wcale skierowana przeciwko partii, ani przeciwko ludziom, którzy na PiS głosowali i zamierzają głosować. Jest to skierowane do tych wszystkich, którzy mogliby potencjalnie zmienić swoje preferencje wyborcze.
Dla odmiany Stanisław Janecki tutaj (http://tv.rp.pl/video/Cafe-Rz,Wydarzenia,Publicystyka/Sezon-transferow-rozpoczety-Cafe-Rzeczpospolita), mówi o tym, że 30 procent dotychczasowego elektoratu PO zamierza zagłosować na kogoś innego, a 34 procent tych, którzy uprzednio na PO głosowali nie zamierza uczestniczyć w wyborach. Janecki dodatkowo stwierdza, że jest to badanie na 4-5 tysięcznej grupie, czyli o dużo wyzszym stopniu wiarygodności niż to co się zazwyczaj w sondażach pokazywanych w mediach prezentuje.
To, że na wyborcach PiS ta władza położyła lachę to w sumie nie dziwi, ale to, że aż tak duży odsetek dotychczasowych wyborców PO ma zamiar ich olać to jednak dosyć duże zdziwienie.
Z wypowiedzi Pani dr B F-R należy ponadto wysnuć taką naukę, że jeżeli mamy do czynienia z osobą, która głosowała na PO, to nie należy takiemu bluzgać od lemingów, wykształciuchów i zaprzańców, ale delikatnie wyjaśniać powołując się na swój przykład osobniczy, że nie jest się wampirem, nie lata się po mieście z okrwawionym nożem w zębach, a wszystko to, co prezentują media to taki teatr. Taka strategia może przynieść dużo lepsze efekty niż dotychczasowe wyzwiska jak również próby przekazywania jakiejś tam wiedzy elementarnej. Nie, lekkie pobłażanie w głosie i z uśmiechem na ustach "no, ale popatrz na mnie, czy ja chcę Ciebie mojego kumpla zaszlachtować, albo jakkolwiek inaczej ukrzywdzić, przecież wiesz, że to niemożliwe. I takim samym dusza człowiekiem jest Jaro. A, że media robią z Jarka raroga (tu uwaga interlokutor może nie znać słowa raróg, należy się zastanowić nad zamiennikiem), to przecież taka jest rola mediów żeby robić dym tam gdzie go nie ma - z tego przecież żyją, tym się karmią, z tego mają oglądalność. Zapomnijmy o starych urazach, przecież jesteśmy Polakami i musimy się jakoś porozumieć, a sam widzisz jakiego pasztetu ta cała PO narobiła, trzeba to jakoś zmienić bo inaczej się do siódmej nieskończoności nie pozbieramy."
No taki widzę przekaz jaki aktualnie się powinno wyborcom PO zapodawać, ale oczywiście tylko w rozmowach indywidualnych, gdzie nic na siłę, zero twardych argumentów, czysty przekaz o chęci współpracy.
Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A
Obecna kampania pomówień i oszczerstw wobec PiS nie jest wcale skierowana przeciwko partii, ani przeciwko ludziom, którzy na PiS głosowali i zamierzają głosować. Jest to skierowane do tych wszystkich, którzy mogliby potencjalnie zmienić swoje preferencje wyborcze.
Dla odmiany Stanisław Janecki tutaj (http://tv.rp.pl/video/Cafe-Rz,Wydarzenia,Publicystyka/Sezon-transferow-rozpoczety-Cafe-Rzeczpospolita), mówi o tym, że 30 procent dotychczasowego elektoratu PO zamierza zagłosować na kogoś innego, a 34 procent tych, którzy uprzednio na PO głosowali nie zamierza uczestniczyć w wyborach. Janecki dodatkowo stwierdza, że jest to badanie na 4-5 tysięcznej grupie, czyli o dużo wyzszym stopniu wiarygodności niż to co się zazwyczaj w sondażach pokazywanych w mediach prezentuje.
To, że na wyborcach PiS ta władza położyła lachę to w sumie nie dziwi, ale to, że aż tak duży odsetek dotychczasowych wyborców PO ma zamiar ich olać to jednak dosyć duże zdziwienie.
Z wypowiedzi Pani dr B F-R należy ponadto wysnuć taką naukę, że jeżeli mamy do czynienia z osobą, która głosowała na PO, to nie należy takiemu bluzgać od lemingów, wykształciuchów i zaprzańców, ale delikatnie wyjaśniać powołując się na swój przykład osobniczy, że nie jest się wampirem, nie lata się po mieście z okrwawionym nożem w zębach, a wszystko to, co prezentują media to taki teatr. Taka strategia może przynieść dużo lepsze efekty niż dotychczasowe wyzwiska jak również próby przekazywania jakiejś tam wiedzy elementarnej. Nie, lekkie pobłażanie w głosie i z uśmiechem na ustach "no, ale popatrz na mnie, czy ja chcę Ciebie mojego kumpla zaszlachtować, albo jakkolwiek inaczej ukrzywdzić, przecież wiesz, że to niemożliwe. I takim samym dusza człowiekiem jest Jaro. A, że media robią z Jarka raroga (tu uwaga interlokutor może nie znać słowa raróg, należy się zastanowić nad zamiennikiem), to przecież taka jest rola mediów żeby robić dym tam gdzie go nie ma - z tego przecież żyją, tym się karmią, z tego mają oglądalność. Zapomnijmy o starych urazach, przecież jesteśmy Polakami i musimy się jakoś porozumieć, a sam widzisz jakiego pasztetu ta cała PO narobiła, trzeba to jakoś zmienić bo inaczej się do siódmej nieskończoności nie pozbieramy."
No taki widzę przekaz jaki aktualnie się powinno wyborcom PO zapodawać, ale oczywiście tylko w rozmowach indywidualnych, gdzie nic na siłę, zero twardych argumentów, czysty przekaz o chęci współpracy.
Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A
Etykiety:
PiS,
PO,
polityka,
wybory,
wybory 2011,
wybory parlamentarne 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)