24 czerwca 2009

To ile w końcu jest tej dziury budżetowej?

Całość pochodzi z tego adresu: http://www.tvn24.pl/-1,1606750,0,1,dziura-na-50-mld-zlotych,wiadomosc.html
Czy w budżecie jest dziura w wysokości 50 mld zł? Zbigniew Chlebowski szef Klubu Parlamentarnego PO w progranie "24 godziny" odpowiada: - Nie ma 50 mld zł dziury. Ale zaraz potem dodaje: - Ale sięga prawie tej kwoty. Bo gdyby zliczyć 27 mld zł deficytu plus prawie 20 mld zł oszczędności w wydatkach, byłoby to blisko 50 mld zł.
To nie koniec złych wiadomości. W przyszłym roku budżet także będzie pękał w szwach.
- Do 2012 roku Polska musi zmniejszyć deficyt finansów publicznych do... czytaj więcej »


- W przyszłym roku sytuacja może być znacznie trudniejsza - mówi Chlebowski. I dodaje, że jego zdaniem nieuniknione będą podwyżki podatków.

- Nie chciałbym, żeby była podwyżka CIT-u (czyli podatku od osób prawnych, który płacą firmy od zysku - red.). Ale możliwe jest podniesienie stawek podatkowych, przywrócenie najwyższej 40-procentowej stawki PIT (podatku od dochodów osobistych) - mówi Chlebowski dodając, że nadal jest zwolennikiem podatku liniowego.

Wyższe podatki czy większe długi?

Podwyżki podatków są alternatywą dla wzrostu deficytu budżetowego, a tym samym zadłużenia. Wzrostu zadłużenia rząd nie chce.
Kondycja polskich finansów publicznych wygląda coraz gorzej. Rząd planuje... czytaj więcej »


- Nie ma zgody, żeby zadłużać Polaków, chcemy racjonalnie operować deficytem budżetowym.

Rząd zdecydował we wtorek, że w tym roku zwiększy deficyt budżetu z 18,2 do 27 mld zł. Nie zdecydował się ani na podwyższenie podatków, ani na większe cięcia wydatków. Powodem nowelizacji budżetu jest globalny kryzys finansowy i spowolnienie polskiej gospodarki. Rząd przyjmował projektując budżet na ten rok, że gospodarka urośnie o 3,7 proc. We wtorek zrewidował prognozę wzrostu PKB do 0,2 proc. w tym roku.

- Musimy podejmować trudne, odpowiedzialne decyzje, żeby nie doprowadzić do takiej sytuacji jak w państwach bałtyckich - powiedział Chlebowski.

Przypomnijmy wszystkim zainteresowanym, że jeszcze wczoraj, co ja gadam, jeszcze dzisiaj rano mówiono o 37 mld deficytu, z czego 20 załatano poprzez wcześniejsze "oszczędności", 8 mld załatwiła dywidenda z PKO BP, a pozostałe 9 mld miało zostać załatwione przez nowelizację budżetu.
Tymczasem tutaj takie ładne kwiatki.
Chlebowski mówi, że nie 50, ale 20 plus 27 to razem jakieś 47 (50 to takie niewinne zaokrąglenie).

Co innego jest dramatem obecnej sytuacji. Zbliżamy się powoli do granicy długu zapisanego w konstytucji. Jeżeli ta granica zostanie przekroczona to następny budżet będzie musiał być zrównoważony. To niestety oznacza albo wariant argentyński (bankructwo) albo ostre niepokoje społeczne.

Brak komentarzy: