17 sierpnia 2012

Pomieszanie z poplątaniem

Do Polski przyjechał metropolita Cyryl.
Został podpisany wspólny dokument, będący, no właśnie nie bardzo wiadomo czym ten dokument jest.

Po pierwsze.
Skoro przyjeżdża duchowny z wizytą do innych duchownych, to skąd nagle taka pompa i przywitanie przez kompanię reprezentacyjną WP.
Dlaczego podpisanie tego dokumentu następuje na Zamku w Warszawie, a nie w siedzibie Episkopatu Polski.
Co robią w tym towarzystwie politycy, jak Borusewicz, który jest marszałkiem senatu.

Po drugie.
Sama treść tego dokumentu. Smród "double-talk" wyczuwalny jest po przeczytaniu pierwszego punktu tego "tworu".

Po trzecie.
Komentarze w mediach. Gdzie podkreśla się złe stosunki cerkwi z kościołem R-K za czasów JP II aby uwypuklić, że teraz jest lepiej. Wmawiając równocześnie, że Kościół R-K prowadził wtedy prozelityzm, a teraz od niego odstąpił.

Po czwarte.
Komentarze takich ludzi jak na przykład Terlikowski (tutaj) trącą wręcz infantylizmem i zadziwiającą powierzchownością.

Wnioski.
To nie jest wizyta duszpasterska, ekumeniczna, czy jakkolwiek inaczej byśmy to nazwali. Nie jest również ten dokument jakimś tam "przesłaniem" do narodów.
To jest dokument ściśle polityczny.
Należy się według mnie spodziewać głównie negatywnych konsekwencji tego cyrku.  Przy czym jak uważam, że głównie w wymiarze międzynarodowym, gdyż taka wizyty, a również jej oprawa mogą sugerować szerokiej opinii światowej, że weszliśmy w orbitę wpływów Moskwy również w wymiarze sacrum.

Venenosi bufones pellem non mutant
Andrzej.A

Brak komentarzy: