09 sierpnia 2012

Wiara w cuda

To jest to samo. Taka sama wiara w cuda. To znaczy oczywiście w sensie psychologicznym (jednostkowym) jak i socjologicznym (zbiorowości).

Wiara w to, że firma Amber Gold przyniesie zyski jak i wiara w PO, że "załatwi" coś tam, coś tam (tu każdy podkłada sobie to co mu wygodne), jest tym samym.
Gówno opakowane w ładny, kolorowy papierek. Te same bilboardy, te same schematy oddziaływania. Skutki zresztą takie same.
Pozostaje jeden problem - problem wyparcia ze świadomości straty. Bo jednak trudno wyprzeć ze świadomości stratę kilkudziesięciu tysięcy złotych. Dużo łatwiej wyprzeć ze świadomości afery, które są udziałem obecnej ekipy rządowej. Zwłaszcza, że media to ułatwiają w codziennym przekazie.
Jeżeli jednak połączymy pewne elementy, to musimy dojść do wniosku, że Amber Gold jest produktem systemowym, a nie żadnym ekscesem, które zdarzają się również gdzie indziej.
Bo jeśli KNF nie była w stanie przekonać prokuratury przez trzy lata (tak podają media), że AG działa wbrew prawu to znaczy tylko jedno. AG, to nie była firma założona przez człowieka z ulicy. To firma, która musiała mieć ochronę polityczną. Na tyle silną, że prokuratura bała się ich ruszyć.

Ciekawe skądinąd czym zakończy się działanie analogicznej jak AG firmy, czyli Finroyal. Bo przecież to jest to samo, chociaż o tej firmie jest jakby trochę ciszej.

Cuda, obiecywane w swoim czasie przez obecnego premiera, właśnie się realizują.
Ciepłej wody w kranach też pewnie niedługo zabraknie. Jak dobrze pójdzie to jeszcze tej zimy.

Ciągi przyczynowo skutkowe, które są oczywiste, przedstawia się w mediach jako oszołomstwo i teorie spiskowe. Dobrze ubrany idiota wychodzi i mówi do ludzi: "wierzcie mnie, a nie temu co sami widzicie" i ludzie wierzą. Zresztą chyba nie idiota, tylko cwany kuglarz potrafiący grać na ludzkich słabościach. A te słabości to również to, jaką pracę i za jakie pieniądze ci ludzie wykonują. To poziom wykształcenia, który jest stale obniżany.

I wiara w cuda staje się obowiązującą dla sporej części ludzi.


Venenosi bufones pellem non mutant
Andrzej.A

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Już w 2008r na temat Finroyal:http://www.skarbiec.biz/domy-maklerskie/wiadomosci/finroyal-1.htm.
Wyłania sie jakiś europejsaty "biznesmen".
Ciekawy widok kiedy siedzibę tej firmy zobaczy sie w Google map przez satelitę. Jakiś baraczek albo toaleta. Kwadratowe jaja to to, że obecnie dyrktorem Finroyal nie jest już karany w przeszlości K. tylko spółka Amber-Gold, czego zresztą Plichta sie wbrew dokumentom wypieral.
To sa takie bzdury, że rzeczywiscie klienci tych oszustow
musieli mieć "wiarę", zamiast pomyślunku.

Anonimowy pisze...

Jużsie wyłonił:http://igorkolomoysky.wordpress.com/tag/igor-kolomoysky/